1100 bydgoszczan podzieliło się opłatkiem. Miejska Wigilia dla potrzebujących na hali Łuczniczka [ZDJĘCIA]

Miejska Wigilia na Łuczniczce / Fot. Robert Sawicki/ UMB

Wigilia to czas radości i wspólnego świętowania. Czas, kiedy nikomu nie powinno zabraknąć ciepła i poczucia wspólnoty. Z myślą o najbardziej potrzebujących, ubogich i samotnych organizowana jest Miejska Wigilia. Odbyła się w czwartek, 19 grudnia.

Przy stołach zastawionych w tradycyjne wigilijne potrawy zebrało się 1100 zaproszonych gości. To osoby zmagające się w życiu z trudnościami: ubóstwem, chorobą i różnego rodzaju wykluczeniami, wskazane przez MOPS i organizacje pomocowe. Pierwsi z nich zaczęli przybywać na miejsce od godziny 15, jednak przygotowania rozpoczęły się już kilka godzin wcześniej. W hali Immobile Łuczniczka wydarzenie przygotowywało kilkudziesięciu wolontariuszy. To bydgoszczanie, przedstawiciele organizacji pozarządowych, lokalni przedsiębiorcy. Byli też uczniowie z kilku szkół z opiekunami. W przygotowania zaangażowane było też Miasto Bydgoszcz, Bydgoskie Stowarzyszenie Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo i Wojewoda Kujawsko-Pomorski Michał Sztybel.

Na stołach serwujemy dziś naszym gościom dania na zimno i ciepło. Mamy sałatkę jarzynową, którą przygotował dla nas Zespół Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich. Serwujemy też rybę po grecku zrobioną przez SEKO Tuchola. Serwujemy torty śmietanowe i drożdżówkę z piekarni „Familijnej” Kledzik. Są też jabłuszka i mandarynki. Mamy oranżadę podarowaną przez firmę Colian. Barszczyk ugotowała nam restauracja „Pałac” w Myślęcinku. Jest też rybka panierowana na ciepło przygotowana przez naszych wolontariuszy w siedzibie Stowarzyszenia Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo. Są też kluseczki z warzywami i kapusta, ugotowała je dla nas restauracja „Ugotowany” z Osówca. Kupiliśmy też pierogi od sióstr Albertynek – mówiła nam Elżbieta Orzechowska-Wącek z Bydgoskiego Stowarzyszenie Miłosierdzia św. Wincentego á Paulo.

Dla naszych gości są też paczki z żywnością długoterminową. Tam oprócz podstawowych produktów i konserw znajdują się pierniczki podarowane przez piekarnię Chmielewscy. Są też paczki dla dzieci. To głównie słodycze z firmy Colian i kredki od firmy Pentel – mówiła Elżbieta Orzechowska-Wącek.

Wigilię Miejską rozpoczęły podziękowania dla organizatorów i wolontariuszy. Następnie ksiądz Sławomir Bar odczytał fragment Ewangelii i list od Ordynariusza Diecezji Bydgoskiej bpa ks. Krzysztofa Włodarczyka. Wszystkim przybyłym życzenia złożyli też ks. Sławomir Bar i zastępczyni prezydenta Iwona Waszkiewicz.

– Święta to czas, w którym chcemy zrozumieć to co Bóg dał człowiekowi i co jest najcenniejsze, a za czym każdy tęskni i pragnie. To jest czas pytania się o miłość, obecność, czas pytania się o drugiego człowieka. Dzisiaj dziękując za to że jesteście z nami chcemy być z Wami. Niech miłość nas umacnia, ożywia i łączy – ks. Sławomir Bar.

– W tym świątecznym czasie życzę Państwu spokoju i radości. Życzę Wam zdrowia i jak najwięcej siły w kolejnym, 2025 roku. Życzę też Państwu jak najwięcej przyjaciół, dobrych osób które będą Was wspierać. Wszystkiego dobrego – Iwona Waszkiewicz

Miejska Wigilia – kolędowanie i prezenty

W czasie Miejskiej Wigilii oprócz tradycyjnych potraw i życzeń, nie mogło zabraknąć wspólnego kolędowania. Przez półtorej godziny ze sceny wybrzmiewały najpiękniejsze świąteczne melodie. Dla każdego gościa znalazł się także świąteczny upominek. Ich ilość nie zmieściłaby się pod choinką. Pod sceną paczki dla najmłodszych rozdawali wspólnie ks. Sławomir Bar, wojewoda Michał Sztybel i zastępczyni prezydenta Iwona Waszkiewicz. Przekazane zostały również paczki żywnościowe przygotowywane przez przez wolontariuszy. Znalazły się w nich artykuły zebrane od darczyńców – m.in. w czasie zbiórki w bydgoskich sklepach spożywczych.

– To była druga wigilia na hali. Jest potrzeba takich wydarzeń. Dziś jest tutaj grono naszych podopiecznych, którym na co dzień wydajemy posiłki ciepłe, a raz w tygodniu paczki z żywnością długoterminową. W tej chwili tych paczek wydajemy przeszło tysiąc miesięcznie. Każda z nich liczy średnio 6 kilogramów. To dla nas duże wyzwanie. Coraz trudniej jest znaleźć darczyńców. Coraz więcej ludzi narzeka, odczuwamy pewien kryzys. Na szczęście znajdują się wciąż ludzie dobrej woli. To naprawdę budujące. Bar przy Bazylice został już poświęcony. Zbieramy wciąż na centralę wentylacyjną, jednak to już wygląda naprawdę imponująco. Ukłony w stronę naszego proboszcza ks. Sławomira Bara – mówiła nam Elżbieta Orzechowska-Wącek.

Zapisz się do naszego newslettera!

Udostępnij: Facebook Twitter