WOŚP 2026: Zadbajmy o brzuszki dzieci. Na bydgoskiej gastroenterologii wyjmują z nich bombki, monety czy nogi Gargamela

Dr. n. med. Julia Tworowska wraz z całym personalem Kliniki Pediatrii, Alergologii i Gastroenterologii w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 w Bydgoszczy zaprasza do zagrania z Wielką Orkiestrą Świąteczną Pomocy / Fot. S. Makowski/UMB

– Potrzeby są duże, bo prowadzimy całodobowy dyżur endoskopowy. Do tego zajmujemy się terapiami biologicznymi, najbardziej rozwijającą się gałęzią w medycynie – mówi dr. n. med. Julią Tworowską ze Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. Jurasza przed zbliżającym się finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Podczas 34. finału największej orkiestry świata pieniądze będą zbierane diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów. Jest oczywiście szansa, że sprzęt kupiony ze zbiórki trafi do bydgoskiego szpitala. Porozmawialiśmy o tym z dr. n. med. Julią Tworowską, kierowniczką Kliniki Pediatrii, Alergologii i Gastroenterologii w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 w Bydgoszczy im. Antoniego Jurasza.

Miłosz Kalaczyński: O brzuszki dzieci trzeba dbać, a pewnie najbardziej niezwyczajną częścią pracy gastroenterologa dziecięcego są wyciągnięte ciała obce z przewodów pokarmowych. Jakie rzeczy najbardziej pani zapamiętała?

Dr. n. med. Julia Tworowska: – Kiedyś w wigilijny dyżur przywieziono do nas dziecko z połkniętą bombką, a za dwie godziny z ością, która utknęła w przełyku, więc zdarzają się takie „sezonowe interwencje”. W gablocie wyjętych ciał obcych, która znajduje się w korytarzu Zakładu Endoskopii, są monety, guziki, ale i plastikowe nogi Gargamela z jajek niespodzianek. Były one na tyle szerokie, że przy połykaniu utykały dzieciom w przełyku. I to nie był tylko jeden taki przypadek. W gablocie są dwie takie same pary zabawkowych nóg. Klinika prowadzi całodobowy dyżur endoskopowy. Przyjeżdżają do nas dzieci wymagające szybkiej interwencji, z całego naszego i sąsiednich województw.

Takie przypadki zazwyczaj kończą się bez większych powikłań. Ale pewnie dzieci biorą do buzi bardziej niebezpieczne środki.

– Szczególnie niebezpieczne są wszelkiego rodzaju toksyczne ciała obce, jak na przykład baterie, które łatwo mogą się rozszczelnić i spowodować silne oparzenia wewnętrzne. Zdarzały się też połknięcia sody kaustycznej czy innych różnych środków żrących. Wymaga to szybkiej interwencji, specjalistycznego postępowania żywieniowego i złożonej farmakoterapii. Leczenie zazwyczaj jest długotrwałe.

Ciała obce usunięta z przewodu pokarmowego w gablocie w korytarzu Zakładu Endoskopii w szpitalu im. Jurasza / Fot. S. Makowski/UMB

W tym roku Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra pod hasłem: „Zdrowe brzuszki naszych dzieci”. Pani i cały personel kliniki z tych brzuszków nie tylko wyjmuje rzeczy, ale leczy je z różnych chorób. Z czym najczęściej zmagają się maluchy, które do was trafiają?

– Najczęstszym objawem, z którym zgłaszają się mali pacjenci, są bóle brzucha. Poza tym zaburzenia rytmu wypróżnień – zaparcia, biegunki, krwawienia z przewodu pokarmowego, zaburzenia stanu odżywienia – przebiegające zarówno z nadmiernym odżywianiem jak i niedożywieniem. Coraz częściej obserwujemy również skrajne zaburzenia karmienia, szczególnie wśród pacjentów ze spektrum autyzmu. Dzieci są wybredne, nie chcą spożywać nowych pokarmów. W skrajnych przypadkach dochodzi do poważnych niedoborów żywieniowych. Podam przykłady. Mamy takich pacjentów, którzy liżą frytki, ale ich za nic nie zjedzą. Albo są tacy, którzy jedzą tylko nadzienie z batonika i nic więcej.

Na pewno długo się leczy tych pacjentów.

– Takie terapie są skomplikowane, wymagają podejścia interdyscyplinarnego, również ścisłej współpracy z psychologiem i neurologopedą. My, jako lekarze, najpierw musimy wykluczyć choroby organiczne. Potem staramy się znaleźć odpowiedni sposób karmienia dla takich pacjentów oraz objąć ich terapią behawioralną.

Jaki sprzęt medyczny do takiego specjalnego leczenia jest potrzebny?

– Przede wszystkim pompy żywieniowe, które umożliwiają bezpieczne karmienie poprzez precyzyjną podaż pokarmu z równomierną częstotliwością, w zależności od potrzeb pacjenta. Są one dostosowane do leczenia niemowląt jak i starszych dzieci. U części pacjentów ze względów medycznych konieczne jest stosowanie żywienia pozajelitowego, które podaje się dożylnie z pominięciem przewodu pokarmowego.

Jakie choroby leczy się takimi sposobami?

– Przede wszystkim są to pacjenci po zabiegach chirurgicznych, a także dzieci z nieswoistymi zapaleniami jelit. Przyjmujemy coraz więcej pacjentów wymagających zaawansowanego leczenia, najczęściej właśnie w przebiegu nieswoistych zapaleń jelit. Coraz częściej pacjenci są kwalifikowani do terapii biologicznych. Leczenie prowadzi się w ramach regularnych pobytów szpitalnych. Pacjentom przetaczany jest lek i po krótkiej obserwacji wracają do domu. Dla takich pacjentów potrzebujemy specjalistycznych pomp do podawania leków, ale i nowych, specjalnie dostosowanych łóżek, aby zwiększyć komfort ich wizyty.

W tym roku Wielka Orkiestra Świąteczna Pomocy „gra” specjalnie, by wspomóc dziecięcą gastroenterologię. Macie informacje, jaki sprzęt możecie otrzymać od fundacji WOŚP?

– Wiemy, że WOŚP chce się skupić na kupnie sprzętu innowacyjnego, który dostosuje oddziały do aktualnych potrzeb i standardów medycznych. Są u nas jeszcze endoskopy, które dostaliśmy od Orkiestry dwadzieścia lat temu. Na pewno przydałyby się też takie nowsze narzędzia diagnostyczne. Od tego czasu technologia endoskopowa poszła znacznie do przodu.

Zapotrzebowanie jest duże.

– Pracuję w szpitalu od lat. Nie tylko w mojej klinice, ale na innych oddziałach, te sprzęty z WOŚP-u są widoczne i pomagają nam w leczeniu, ale przede wszystkim korzystają z nich nasi pacjenci. Cieszymy się, że Orkiestra w tym roku wesprze gastroenterologię dziecięcą, bo to jest specyficzna grupa pacjentów. To młodzi ludzie, którzy się rozwijają. W ich przypadku te wszystkie terapie muszą być włączone szybko, żeby zapobiegać wtórnym następstwom. A dzieci są przecież naszą przyszłością.

Też dołączacie do kwestowania?

– Nasi lekarze, pielęgniarki i sekretarki będą wolontariuszami z puszkami. W dniu finału postaramy się być gdzieś w okolicy Starego Rynku. Także nasza szkoła przyszpitalna włączyła się aktywnie do wsparcia akcji. Nauczyciele i uczniowie przygotowali drobne upominki. Natomiast studenci z Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Medycyny (IFMSA), w galerii Focus, w dniu finału organizują „Medyczną WOŚP”. Będzie można wykonać darmowe badania. Będziemy ich wspierać w rozpowszechnianiu wiedzy i promowaniu profilaktyki. Ponadto Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika uruchamia własną eSkarbonkę. Zapraszamy do wspierania.

W zeszłym roku bydgoskie sztaby WOŚP poinformowały, że w trakcie 33. finału w naszym mieście zebrano ponad 700 tys. złotych.

Zapisz się do newslettera „Bydgoszcz Informuje”!

Udostępnij: Facebook Twitter