Neony po zmierzchu rozświetlały ulice Bydgoszczy. Pamiętacie te sprzed dworca PKP? Dziś moda na nie wraca

Replika neonu „Poznaj piękno Ziemi Bydgoskiej” na wystawie „Węzły” w Młynach Rothera / Fot. M. Hordowicz

Świecące loga firm i reklamy upiększały ulice Bydgoszczy w czasach PRL. Z czasem ich świetność przeminęła, były drogie i uznawane czasem za kicz. Teraz nastał renesans dla neonów, szczególnie, że istnieją podobne, tańsze formy oświetleniowe. Menedżer Starego Miasta i Śródmieścia przypomniał w animacji o tych kultowych sprzed głównego dworca.

Kilkadziesiąt lat temu mieszkańców i turystów wysiadających z pociągu o zmroku na dworcu Bydgoszcz Główna witały neony „Poznaj piękno Ziemi Bydgoskiej” projektu Stanisława Lejkowskiego, który znajdował się szczytowej ścianie kamienicy i „Witamy w Bydgoszczy” na biurowcu. Maciej Bakalarczyk, menadżer Starego Miasta i Śródmieścia przypomniał o nich w animacji wykonanej z pomocą sztucznej inteligencji. Do jej stworzenia wykorzystał zdjęcie Stanisława Plewy z 1967 roku oraz własne materiały. Widzimy na niej wspomniane neony na budynkach przy ul. Zygmunta Augusta oraz Dworcowej; podziemne wejścia do dworca i tramwaj linii nr 4, wtedy jeżdżący dla kultowej dla Bydgoszczan trasie Dworzec PKP – Szpital Miejski, który skręca w Dworcową, z przeciwnej strony niż tramwaje robią to teraz. Animacja wygląda realistycznie. W komentarzach pod postem użytkownicy komentowali z nostalgią ten widok, a także pytali o możliwość przywrócenia widocznych neonów, które przez lata stały się symbolem miasta.

– To był klimat, niepowtarzalny – napisała pani Anna.

– Neony powinny wrócić, dużo fajniej się reprezentują – podkreślił pan Jerzy.

W Bydgoszczy jak w Las Vegas

Neony z okolicy dworca wisiały w czasach, gdy te kolorowe, często też świecące sekwencyjne, stwarzając efekt ruchu, wypełnione elektrodami z gazem rurki były czymś powszechnym w polskich miastach, a w Bydgoszczy można było się poczuć jak w miastach na Zachodzie. Dzisiaj możemy wrócić do tych czasów na podstawie zdjęć, pocztówek i oczywiście pamięci mieszkańców. Największy bum na neony nastał w połowie lat 60-tych. W Bydgoszczy prężnie działał zakład produkcji neonów przy ul. Ślusarskiej. Produkowane były m.in. dla Powszechnej Spółdzielni Spożywców. – Swoje biznesy otwierali również prywatni producenci neonów, którzy otrzymywali zlecenia także z innych miast. Przemysł elektromechaniczny mocno rozwinął się w naszym mieście. Można powiedzieć, że posiadaliśmy większą liczbę neonów niż wskazywałaby na to ranga miasta. – mówi Maciej Bakalarczyk.

Menadżer Starego Miasta i Śródmieścia zdradza, że pracuje z projektantem nad przywróceniem jednego z kultowych neonów w Bydgoszczy, ale szczegółów nie może jeszcze ujawnić. Wiele eksponatów związanych z bydgoskim neonami będzie można zobaczyć w jego Muzeum Bydgoskiego Wzornictwa, które na dniach planuje otworzyć przy ul. Gdańskiej 10, m.in. podświetlana reklamę kremu „Halina” z lat 20-tych.

Pierwszy neon w Bydgoszczy według artykułu w „Kalendarzu Bydgoskim” odnotowano w 1937 roku. „Zapraszał” on do drogerii przy ul. Śniadeckich. Następne pojawiały się dopiero po wojnie. W minionej dekadzie neony reklamowały wiele sklepów i restauracji w ciągu ul. Gdańskiej, Dworcowej, Długiej czy na Starym Rynku. Wymienić można chociażby Orbis, lokal Słowiankę, reklamę „Oszczędzaj z PKO”, księgarnię „Współczesna” czy Foton i Pollenę. Na neony decydowały się na większe przedsiębiorstwa i zamożniejsze firmy, bo po prostu było ich stać na taką droższą formę reklamy. Wiele neonów po krótkim okresie działania nie było konserwowanych i szybko przestawały świecić w całości lub w części.

Tak wyglądała kiedyś ul. Gdańska nocą.

I dzisiaj koszt instalacji neonów jest sporym problem, choć moda na świetliste afisze wraca. A do tego można korzystać z tańszej technologii ledowej. Niedawno z inicjatywy Marka Iwińskiego, plastyka miasta, przy Gdańskiej pojawiła się mniejsza kopia dawnego święcącego napisu „Rywal”.

– Jestem zwolennikiem neonów. Zazwyczaj od prywatnych przedsiębiorców trafiają do mnie propozycje banerów czy bilbordów. Wtedy zawsze staram się przekonać ich do stworzenia właśnie noenu, ledonu czy jakiegoś stylowego, podświetlanego napisu. Takie formy wyglądają lżej, lepiej komponują się do otoczenia. Przy instalacji neonów pojawia się ważny problem – cena produkcji i serwisowania. Ale cieszę się, że mamy w Bydgoszczy coraz więcej takich świetlanych napisów – mówi plastyk miasta.

W Bydgoszczy są jeszcze szablony montażowe, które czekają, by znowu rozbłysnąć neonowym światłem, m.in. napis Savoy, który właściciel budynku przy ul. Jagiellońskiej 2 – Wyższa Szkoła Nauk o Zdrowiu – postanowiła do tej pory go zachować.

Neon Rywal
Nowy neon na budynku „Rywalu” / Fot. B.Witkowski / UMB

Neony – kicz czy powrót hitu?

Czy jest szansa na powrót przypomnianych przez Macieja Bakalarczyka i utkwionych w pamięci wielu Bydgoszczan neonów „Witamy w Bydgoszczy” lub „Poznaj Piękno Ziemi Bydgoskiej”. – Z tym pierwszym, jak będzie zgoda właścicieli, to jak najbardziej jestem za tym, możemy usiąść do rozmów. Z tym drugim, najlepiej utrwalonym na zdjęciach, to musimy pamiętać, że przedstawiał dawne województwo bydgoskie sprzed reformy administracyjnej z 1975 roku, trzeba było pomyśleć o zaprojektowaniu jakieś innej formy – opowiada Marek Iwiński.

Budynek przy ul. Zygmunta Augusta 16, na którym był neon „Witamy w Bydgoszczy” został niedawno wyremontowany w połowie… bo ma dwóch właścicieli – Starostwo Powiatowe i podmioty prywatne. To przede wszystkim oni muszą mieć wolę przywrócenia kultowego neonu. Co ciekawe, podobny, dzięki inicjatywie mieszkańców, został przywrócony w stolicy Dolnego Śląska. Po wyjściu z głównego dworca kolejowego, po zmierzchu widoczny jest napis „Dobry wieczór we Wrocławiu”. W celu jego przywrócenia powstało nawet stowarzyszenie. Jedną z możliwości dla mieszkańców naszego miasta jest zgłoszenie podobnego pomysłu w Bydgoskim Budżecie Obywatelskim.

Na ścianie kamienicy przy Dworcowej 89 jest obecnie mural Andrzeja Szwalbego. Neon Lejkowskiego po reformie w 1975 roku został zastąpiony nowym, już nie tak spektakularnym. Ten stary może tylko przypominać o przeszłości administracyjnej lub stać się częścią jakieś okolicznościowej wystawy. Jeśli miałby powstać w podobnym stylu trzeba byłoby pomyśleć nad jego formą. W każdym razie, patrząc na obecne trendy, w Bydgoszczy powinniśmy wiedzieć coraz więcej nowych neonów, czy to na większych instalacjach czy mniejsze, w sklepowych witrynach.

Zapisz się do newslettera „Bydgoszcz Informuje”

Udostępnij: Facebook Twitter