Beniamin M. Bukowski, dyrektor Teatru Polskiego w Bydgoszczy / Fot. R. Sawicki/UMB
– Teatr jest jedną z ostatnich bezpiecznych przestrzeni, które o prawo do inności może się upominać i pytać się: Czym inność jest? – mówi dyrektor Teatru Polskiego Beniamin M. Bukowski.
Wojciech Borakiewicz: Festiwal Prapremier zaprasza widzów przewodnim hasłem, które w tym roku brzmi „Między innymi”. Będziemy doświadczać, jak żyć w świecie „między innymi narodami, językami i kulturami”?
Beniamin M. Bukowski, dyrektor Teatru Polskiego: Hasło może brzmieć przewrotnie, a nawet myląco. Gramy wieloznacznością tego sformułowania, a interesuje nas szeroko rozumiana odmienność, inność. Mam smutne poczucie, że żyjemy w czasach, w której na tę inność jest coraz mniej miejsca.
Na jej tolerowanie i akceptację?
– Przede wszystkim na to. Inności, które przez pewien czas wydawały się, ze sobą współbyć, poznawać się, odczuwać wobec siebie otwartość, są coraz mniej akceptowane. Żywię głębokie przeświadczenie, że teatr jest jedną z ostatnich bezpiecznych przestrzeni, które o prawo do inności może się upominać i pytać się: Czym inność jest? Według tego klucza staraliśmy się dobierać spektakle, które opowiedzą o inności kulturowej, różnorodności doświadczeń, oczywiście o indywidualnych tożsamościach związanych z płcią, z identyfikacją seksualną, statutem społecznym czy szeroko pojętą tożsamością. Mamy nadzieję, że właśnie w tej bardzo szczególnej jubileuszowej 25. edycji wybrzmi cała różnorodność, której teatr jest przestrzenią i orędownikiem.
Zaprosił pan spektakle również z zagranicy. Proszę powiedzieć, jakie doświadczenia mogą nam przynieść te właśnie spektakle np. z odległej od nas Brazylii?
– To swojego rodzaju kontynuacja i rozwiniecie. W ub. roku zaprosiliśmy bardzo ciekawy brazylijski spektakl „Monga” Jessici Teixeiry, który był spektaklem partycypacyjnym, z otwarciem na widza. Mieliśmy wrażenie, przysłuchując się głosom publiczności, że bardzo dobrze przyjął się wśród widzów. Od razu zdradzę, że spektakl, który zapraszamy w tym roku – „The Last Super/Ostatnia wieczerza” kolektywu MEXA rozwija ten nurt i znowu będziemy mieli szansę na współuczestnictwo oraz kolektywne doświadczenie.
Dobrze, że widzowie o tym się dowiedzą, bo jedni to lubią, a inni są niechętni.
– Uważam, że partycypacja jest fascynującym zjawiskiem teatralnym, ale zawsze widownia powinna świadomie i dobrowolnie brać udział w tego typu wydarzeniu. Uspokajając – część publiczności będzie siedziała na scenie z performerami. Część – na klasycznie usadzonej widowni i to jednak od widzów zależy czy chcą, czy nie chcą zaangażować się w działania performatywne. Natomiast to spektakl bardzo szczególny, ponieważ kolektyw MEXA zaczynał jako grupa osób działająca w ośrodkach dla osób, przed wszystkim kobiet, w kryzysie bezdomności. Jest to zatem opowieść wspólnotowa, która mówi o tym, czym jest utrata, ostatnie pożegnanie.
Jest też jednak, że my, jako widzowie o różnych doświadczeniach, trochę się boimy tych spraw, o których pan opowiada i które ten spektakl przyniesie: bezdomności i wszystkiego, co się z tym wiąże.
– Teatr ma nas z nimi konfrontować i oswajać, stwarzać przestrzeń do rozmowy o nich. Ale jest też narzędziem zmiany społecznej, nie tylko w świadomości widzów. To bardzo charakterystyczne dla sztuki w Ameryce Południowej, że ona bardzo często jest narzędziem wyciągania ludzi z trudnej sytuacji ekonomicznej, z faweli i środowisk, które są naznaczone przemocą, działaniem karteli narkotykowych. Ci twórcy, twórczynie znaleźli sposób, żeby z doświadczenia kryzysu bezdomności wyjść, zacząć nowe życie. Okazało się, że sztuka, że teatr jest tą przestrzenią, która pozwala dokonywać realnej, społecznej zmiany.
Pomówmy teraz o…polskiej części Festiwalu Prepremier. Rozpoczynamy od spektaklu bydgoskiego „Wichrowych Wzgórz. Love to Die”. To spektakl, który jest zapraszany na festiwale i przeglądy.
– Festiwal Prepremier powinien być świętem zarówno dla bydgoskiej publiczności, jak i osób, które przyjeżdżają do nas z zewnątrz. Chcemy się pochwalić tym, co w Bydgoszczy w nurcie prepremierowym jest najciekawsze. Pokazujemy „Wichrowe Wzgórze Love to Die” oraz „Las//The Woods” – naszą koprodukcję z kanadyjskim Necessary Angel Company Theatre. Ten pierwszy spektakl rzeczywiście z miejsca stał się festiwalowym szlagierem. Wróciliśmy z prestiżowego Generation After w Warszawie, na który Nowy Teatr zaprasza kuratorów najważniejszych zagranicznych festiwali, żeby wybrali spektakle z Polski, które chcą pokazać za granicą. To właściwie chyba jeden z pierwszych przypadków, gdzie spektakl spoza Warszawy został zaproszony do tego przeglądu, więc bardzo nas to cieszy. W listopadzie prezentujemy go w Słupsku, a w grudniu zawitamy na największym chyba polskim festiwalu, czyli krakowskiej Boskiej Komedii.
Pomówmy na koniec o kilku polskich spektaklach, które też będą pokazane podczas festiwalu. Który z nich najbardziej pan poleca?
– To jest bardzo trudne pytanie, łącznie z tym, że przez konieczność dokonania sekcji festiwalowej odrzuciliśmy kilka spektakli, na których naprawdę nam zależało. Wierzę, że wybraliśmy rzeczywiście to, co jest absolutnym teatralnym must see. Mamy „Internat” Pawła Łysaka, byłego dyrektora Teatru Polskiego w Bydgoszczy, który jest bardzo ciepło wspominany przez naszą publiczność, więc ni mogło go zabraknąć. W Teatrze Jaracza w Łodzi zrealizował spektakl na podstawie powieści obecnie najszerzej komentowanego ukraińskiego pisarza, Serhija Żadana, rozgrywającej się w czasie inwazji Rosji na Donbas.
To opowieść o wędrówce do piekła i z powrotem.
– Jej bohater, nauczyciel, rusza uratować swojego siostrzeńca, jest niezbyt chętny, jest zgorzkniały, ale ta wędrówka do piekła przemienia go w bohatera. Poza tym warto wspomnieć choćby bardzo ciekawym monodram Dominiki Feiglewic-Penarskiej „Bóle fantomowe”, opowiadający historię kobiety, która w wypadku pociągu straciła nogę i zaczęła odczuwać tytułowe bóle. To opowieść o budowaniu się na nowo, odkrywaniu samej siebie. A jednocześnie spektakl zapewniający publiczności dostępność na poziomie audiodeskrypcji i tłumaczenia na Polski Język Migowy. Polecam zresztą wszystkie dziewięć festiwalowych spektakli i szereg wydarzeń towarzyszących – koncerty, quiz kawiarniany, debaty, czytania sztuk finalistek i finalistów konkursu dramaturgicznego Aurora.
Porozmawiajmy o planach Teatru Polskiego na sezon 2026/27. Zaprosiliście już widzów na pierwszą premierę „Ronję, córkę zbójnika”
– Klasyczna, szelmowska rozbójnicka powieść przygodowa dla najmłodszych autorstwa Astrid Lindgren, czyli chyba jednej z takich najwybitniejszych pisarek tworzących dla najmłodszego pokolenia. Jest opowieścią o tym, jak dojrzewać, jak możliwe jest porozumienie międzypokoleniowe. To spektakl familijny z takim założeniem, że głównym odbiorcą są dzieci. Idealnie dzieci przychodzące ze swoimi rodzicami, opiekunami, żeby wspólnie przeżyć teatralną przygodę i porozmawiać o tym, co wydarzyło się na scenie. Myślę, że publiczność dorosła też powinna w tej bardzo wzruszająco-zabawnej opowieści znaleźć coś dla siebie.
W listopadzie mamy z kolei dwie premiery. Pierwszą z nich będzie spektakl Bezwstydne Darii Kopiec, opowiadający przede wszystkim o doświadczeniu kobiecości, o kobiecych archetypach. Daria wraz ze współautorką adaptacji Martyną Lechman biorą na warsztat kilka mitów z różnych kultur świata, opowiadając o tym, jak funkcjonuje w nich kobiecość, jak jest rozumiana. To będzie spektakl, który pozwoli się zastanowić, jak głęboko różnego rodzaju funkcje, archetypy, pamięć ciała są osadzone w nas i jak z pomocą mitów można pracować nad własnym doświadczeniem i tożsamością.
I w listopadzie mamy jeszcze jedną premierę – „Wunderkind” na podstawie autorskiego tekstu duetu reżysersko-dramatopisarskiego Jędrzej Piaskowski, Hubert Sulima, który publiczność bydgoska zna już ze spektaklu „Ptaki ciernistych krzewów. Rzecz o miłości w Kościele”. Tym razem ten duet bierze na tapet temat dorastania i tego, jak przemoc jest multiplikowana wśród młodzieży, zwłaszcza młodzieży z bogatych domów w Polsce.
Potem, w lutym, planujemy premierę spektaklu, który w wersji czytania performatywnego nasza publiczność mogła zobaczyć w zeszłym roku. Nasza aktorka Emilia Piech będzie reżyserowała „Purpurowe gody” – horror teatralny, inspirowany twórczością Stefana Grabińskiego. Na pewno jeszcze w tym sezonie czeka nas „Życie snem” Calderona w reżyserii Michała Buszewicza, jednego z wielkich, gorących nazwisk polskiego teatru. Zależy nam, żeby w każdym sezonie pojawił się w repertuarze co najmniej jeden tytuł klasyki dramatu – tym razem pytamy zatem o aktualność tego onirycznego, niezwykłego dzieła hiszpańskiego Złotego Wieku, dzieła, którego akcja dzieje się w tajemniczej z perspektywy Półwyspu Iberyjskiego krainie zwanej Polską.
Festiwal Prapremier
16.10 – „Wichrowe Wzgórza. Love to Die”, mała scena Teatru Polskiego, godz. 19
17.10 – „Last Supper/Ostatnia Wieczerza”, Teatr Kameralny, godz. 20
18.10 – „The Art of Living: The Art of Killing”, mała scena TPB, godz. 17 i 20
19.10 – „Syn, matka i ojciec siedzą przy stole i długo milczą”, Teatr Kameralny, godz. 19
20.10 – „Bóle fantomowe”, mała scena TPB, godz. 18 i 20.30
21,10 – „Internat”, Teatr Kameralny, godz. 19
22.10 – „Bez alko i dragów jestem nudna”, mała scena TPB, godz. 14 i 18,
23 i 24.10 – „Las//The Woods”, mała scena TPB, godz. 19,
Bilety do nabycia w kasie Teatru Polskiego w Bydgoszczy (od środy do piątku w godz. 14:00-18:00 i na godzinę przed każdym spektaklem) – bilety@teatrpolski.pl; +48 52 339 78 18; +48 885 60 70 90 oraz przez stronę www.teatrpolski.pl (zakładka kup bilet).
Zapisz się do newslettera Bydgoszcz Informuje!


