Najpierw ciasto, potem nadzienie, a na końcu dekoracje, które nadają deserom ostateczny wygląd. W pracowniach Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Bydgoszczy podglądaliśmy młodych cukierników przy pracy. Ptysie, eklerki, owocowe dodatki i czekoladowe ozdoby powstawały w ramach pierwszej edycji Wojewódzkich Zmagań Młodych Cukierników. Uczestnicy mieli dwie godziny, by przygotować desery, które zachwycą jury nie tylko wyglądem, ale przede wszystkim smakiem.
Wojewódzkie Zmagania Młodych Cukierników odbyły się 21 października w Zespole Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich przy ul. ks. Stanisława Konarskiego. Do Bydgoszczy przyjechali uczniowie z Torunia, Tucholi i Inowrocławia, a także reprezentanci szkoły gospodarzy. Pierwsza edycja konkursu łączyła sprawdzian wiedzy z praktycznym zadaniem, w którym liczyły się technika, smak i pomysł na deser.
Nim uczniowie weszli do pracowni, sprawdzili swoją wiedzę w teście teoretycznym. Dotyczył on oczywiście głównego motywu konkursu czyli ciasta parzonego. Właśnie na jego bazie należało przygotować cztery jednakowe porcje deseru. Uczestnicy mogli zdecydować, czy postawią na ptysie, czy eklerki, a także samodzielnie dobrać nadzienia i dekoracje.
Przy stanowiskach trwała praca nad kolejnymi elementami deserów. Jedni zajmowali się ciastem, inni przygotowywali dodatki, a na części stanowisk można było już podejrzeć dekorowanie gotowych wypieków. Każdy szczegół miał znaczenie – od prawidłowego wypieczenia ciasta po kompozycję smaków i staranne wykończenie.
Dynia w deserze? Dlaczego nie!
Na stołach nie brakowało składników, które dawały młodym cukiernikom spore pole do popisu. Były owoce, czekolada, kokos, a także dynia. Ta ostatnia szczególnie przyciągała uwagę. Zamiast trafić do zupy lub wytrawnego dania, miała zostać wykorzystana do przygotowania purée i stać się częścią słodkiej kompozycji.
– Przewodnim tematem jest ciasto parzone. Uczestnicy mają przygotować cztery takie same porcje deseru, ale interpretacja zależy już od nich – tłumaczyły jurorki.
Swoboda w doborze dodatków oznaczała, że mimo wspólnego tematu na talerzach mogły pojawić się zupełnie różne propozycje. Jedni mogli postawić na owocowe akcenty, inni na czekoladę czy bardziej nietypowe połączenia smakowe. Zadaniem jury było ocenić, jak uczestnicy poradzili sobie zarówno z samym ciastem, jak i z całym deserem.
Prezentacja i precyzja
Ciasto parzone wymaga dokładności, a błędy na wcześniejszym etapie mogą wpłynąć na efekt. Dlatego konkurs nie ograniczał się do dekorowania słodkości. Uczniowie musieli również wykazać się wiedzą o składnikach, temperaturze pieczenia i zasadach przygotowania ciasta. Jak wyjaśniała Barbara Nicińska, organizatorka konkursu, uczestnicy znali wcześniej temat przewodni, ale nie wiedzieli, jakie dodatkowe surowce znajdą na miejscu. Musieli więc wykazać się pomysłowością i umiejętnością dopasowania receptury do dostępnych składników.
W rywalizacji wzięło udział sześć zespołów. Dla uczniów była to okazja, by sprawdzić swoje umiejętności poza codziennymi zajęciami i porównać efekty pracy z propozycjami rówieśników z innych szkół regionu.
Kto przygotował najlepszy deser?
1 miejsce w zmaganiach młodych cukierników zdobyły reprezentantki ZSGH w Toruniu – Klaudia Raczkowska i Oliwia Zacharek
2 miejsce przypadło duetowi Natalia Horka i Paweł Jaziek. To reprezentanci gospodarzy, ZSGH w Bydgoszczy
3 miejsce zajęły Daria Kapiszka i Zuzanna Olejniczak z Zespołu Szkół Licealnych i Technicznych w Tucholi
Na zwycięzców czekały nagrody ufundowane przez sponsorów. Główną nagrodą były dwa urządzenia KitchenAid, przekazane przez bydgoską firmę Jago. Przygotowano także blendery, tostery, wagi kuchenne i słodycze. To nie ostatnia okazja, by zobaczyć uczniów bydgoskiej szkoły w kulinarnej rywalizacji. Za miesiąc placówka zorganizuje konkurs poświęconego gęsinie.
Zapisz się do naszego newslettera!


