Ani mąka czy cukier, ani papier toaletowy. Teraz w sklepie szuka się raków, piasku i soli. To towary deficytowe

Ogromne zainteresowanie ze strony klientów przełożyło się na braki w zaopatrzeniu sklepów / Fot. DB/ Nadesłane

Fatalne warunki pogodowe, które przełożyły się na trudne warunki na ulicach, podjazdach i chodnikach spowodowały, że bydgoszczanie na własną rękę próbują zabezpieczyć się przed skutkami ataku zimy.

Bydgoszczanie gremialnie ruszyli na zakupy soli drogowej, piasku odladzającego, a także zabezpieczenia osobistego – nakładek na buty, raczków, a nawet raków.

„Wygrani” byli ci, którzy z racji górskich zainteresowań w taki sprzęt byli już wyposażeni i ci, którzy pomysł ich zakupu zrealizowali szybo. Ci, którzy „zaspali”, zastali w sklepach już tylko puste półki z cenówkami. W „Decathlonie”, w którym zwykle kupić można niezbędny na górskie wycieczki sprzęt, raczki wyprzedały się błyskawicznie. Podobnie było w „Sports Direct”, a także w markecie budowalnym „Jula”. Niektóre sklepy na wejściu wywieszały informację dla klientów wskazujące, że „lodowego” asortymentu brak.

Po raczkach w sportowym markecie nie pozostał nawet ślad / Fot. Nadesłane

Chętnym pozostają zamówienia przez internet albo czekanie na nową dostawę w sklepach stacjonarnych. Markety budowlane oferują wysyłkę soli drogowej wprost do domu, jednak na dostarczenie towaru dają sobie kilka dni. Sól drogowa pakowana w worki 20 kg kosztuje około 30 złotych, keramzyt antypoślizgowy to już wydatek około 50 złotych za worek 55 L. Raczki, które na śliskim chodniku pomogą przemieszczać się bez przeszkód, to wydatek od kilkunastu do niemal 100 złotych (na zdjęciu poniżej) za najlepsze modele. Najtańsze są nakładki antypoślizgowe, zainteresowanie nimi jest tak wielkie, że poznikały nawet z popularnych sklepów internetowych.

Zapisz się do newslettera Bydgoszcz Informuje!

Udostępnij: Facebook Twitter