Społecznicy zaangażowani w akcję „Ciepło Serca w Słoiku”. Fot. B. Witkowski/UMB
Już po raz dziewiętnasty Fundacja Chcepomagam zachęca mieszkańców do wsparcia osób potrzebujących. Pora na wielkanocną akcję charytatywną „Ciepło Serca w Słoiku”.
– Świąteczna akcja „Ciepło Serca w Słoiku” przeznaczona jest dla osób w kryzysie bezdomności oraz dla potrzebujących – przypomina społecznik, Ireneusz Nitkiewicz podczas konferencji prasowej przed Jadłodzielnią Wspólna Spiżarnia przy ul. Gdańskiej 79. – Fundacja Chcepomagam zwiększyła akcję na bydgoskich koczowiskach. Namawiamy do niemarnowania jedzenia. Akcja „Ciepło Serca w Słoiku” dała początek Jadłodzielni, Fundacji Chcepomagam i akcjom pomocowym. Wracamy do korzeni. Chcemy, by jeszcze więcej osób podzieliło się świątecznym jedzeniem nie tylko w święta, ale i po świętach.
Ci, którzy będą chcieli podzielić się żywnością zaproszeni są w Poniedziałek Wielkanocny (21 kwietnia) do siedziby Jadłodzielni przy ul. Gdańskiej 79 w godzinach 11.00 – 12.00.
– Fundacja Chcepomagam świętuje w tym roku pięciolecie działalności – mówi Bartosz Mikołajczyk z fundacji. – Zajmujemy się ludźmi w kryzysie bezdomności. W Poniedziałek Wielkanocny będziemy gotować tu zupę, a następnie pojedziemy z nią na koczowiska, które odwiedzamy co tydzień. Tam zjemy z podopiecznymi skromne śniadanie świąteczne. Zapraszamy bydgoszczan, by przynosili jedzenie, które zostanie im na świątecznym stole.
Zupę gotować będą wolontariusze z Fundacji Chlebek, Twarożek i Kiełbasa. – W każdą niedzielę w południe wydajemy ciepłe posiłki oraz to, co otrzymujemy od darczyńców – informuje Sylwia Bartczak. – W tym roku włączyliśmy się w akcję „Ciepło Serca w Słoiku”. W Poniedziałek Wielkanocny będziemy gotowali około 200 litrów ciepłej i pozytywnej zupy. – Ideałem byłby żurek, ale jeśli dostaniemy fasolę, to będzie fasolowa – mówią społecznicy.
Monika Drapińska: – Zbieramy już żywność o przedłużonym terminie przydatności, konserwy, dania gotowe, dżemy, słodycze, środki higieny osobistej. Dowieziemy słodycze do domów dziecka.
– Przed covidem ludzie robili większe zakupy – tłumaczy Ireneusz Nitkiewicz. – Wtedy artykuły spożywcze były tańsze, kupowaliśmy ich więcej. Teraz, kiedy podrożały, robimy mniejsze zakupy. Dlatego prosimy o podzielenie się jedzeniem świątecznym. Nadal bardzo dużo dobrego jedzenia ląduje w świetnikach. Ideą Jadłodzielni jest, by ta żywność się nie marnowała.
– Zależy nam również na tym, żeby nikt w te święta nie był sam – dodaje Bartosz Mikołajczyk. – Również kilkadziesiąt osób na kilkunastu koczowiskach odwiedzanych przez nas co tydzień. Chcielibyśmy z nimi usiąść i wspólnie pomyśleć, jak wyjść z kryzysu bezdomności.
Społecznicy rozdają również odzież oraz buty dla bezdomnych.
Zapisz się na newsletter „Bydgoszcz Informuje”!