Potężna instalacja fotowoltaiczna na dachach Hanplastu / Fot. Nadesłane
Hanplast, zwycięzca konkursu na Bydgoski ekoCertyfikat w kategorii Duże Firmy pokazuje, jak łączyć biznes z działaniami na rzecz ochrony środowiska.
Miasto Bydgoszcz ogłosiło zwycięzców I edycji konkursu „Bydgoski ekoCertyfikat”, promującego lokalne przedsiębiorstwa, które aktywnie działały na rzecz ochrony środowiska, gospodarki odpadami oraz gospodarki o obiegu zamkniętym. W kategorii Duże Firmy najlepszy okazał się bydgoski Hanplast. O działaniach na rzecz środowiska w firmie opowiada Michał Tubielewicz, dyrektor finansowy Hanplast i Mariusz Zarzycki, specjalista ds. ochrony środowiska.
Dlaczego firma Hanplast zgłosiła się do konkursu na „Bydgoski ekoCertyfikat”?
– Nasz dział zrównoważonego rozwoju, gdy dowiedział się o konkursie na Bydgoski ekoCertyfikat, postanowił nas do niego zgłosić. Nasza firma robi wiele w zakresie zrównoważonego rozwoju i szeroko rozumianej ekologii, to w założenia tego konkursu idealnie się wpasowaliśmy. Można powiedzieć, że ekologia jest wpisana w nasze DNA.
Jakie działania ekologiczne wdrożyliście w firmie?
– Przykładów jest wiele. Na przykład – w firmie „zawracamy” niemal 100 procent odpadów z tworzywa. Podczas uruchomienia procesu produkcyjnego na wtryskarce, w pierwszej kolejności zamiast wyrobów generują się odpady tzw. przetryski. Dopiero po jakimś czasie wychodzą z maszyn prawidłowe detale. Część tych detali bywa niezgodnych ze wzorcem, nie można ich dostarczyć klientom. Dawniej ten odpad był utylizowany w zakładzie zajmującym się odpadami, a kwoty za utylizację takich odpadów są bardzo wysokie. Teraz mamy własną całą linię do recyklingu. Działa świetnie, przeprowadzaliśmy eksperymenty i udaje nam się odseparowywać jednolity materiał nawet ze zmieszanych śmieci pochodzących z zamiatania resztek na placu. Dzieje się to za pomocą detektora i systemu fizycznych dysz do odrzucania niezgodnych frakcji. Proces jest powtarzany aż do końca pełnej separacji.
Wiele firm podejmuje działania „eko”, ale nosi to raczej znamiona greenwashingu, a nie realnych działań.
– My nawet nie moglibyśmy robić greenwashingu, bo jesteśmy z wielu stron kontrolowani. Dość powiedzieć, że naszym największym klientem jest IKEA, gracz globalny, z określonym i znanym od lat podejściem do ekologii. Ma swoje wymagania, wewnętrzne normy i IWAY (IKEA Way on Purchasing Products, Materials and Services (red.). Jednak to nie jedyna przyczyna podejmowanych działań proekologicznych. Wiele z nich po prostu się opłaca w sensie ekonomicznym oraz społecznej odpowiedzialności biznesu.
Wielu bydgoskich klientów szwedzkiej sieci nie zdaje sobie sprawy, że część produktów dostępnych na półkach wytwarzanych jest niemal po sąsiedzku…
– Jak się wejdzie do naszego magazynu, a później pójdzie do IKEI to można się poczuć, jakby było się u nas. Produkujemy wiele rzeczy, które są po prostu do wzięcia na półce w sklepach IKEA. To różnego rodzaju pudełka, wanienki, AGD, całe spectrum wyrobów. Część naszej produkcji IKEA wykorzystuje do montażu swoich produktów, ale zasadniczo robimy gotowe rzeczy.
Na parkingu przed firmą, pod wiatą z panelami fotowoltaicznymi, można postawić elektryczne auto elektryczne i je „zatankować”. Te panele są waszej produkcji.
– Jesteśmy również producentem paneli fotowoltaicznych. Ale w obecnym czasie, w zderzeniu z nieuczciwą konkurencją z Chin, nie jesteśmy w stanie zbliżyć się cenowo do paneli importowanych. Jednak produkujemy panele przeznaczone do specjalnych zastosowań. Na przykład wtedy, gdy montujemy panele na lotnisku, gdzie są specjalne wymagania w zakresie nie odbijania światła. Produkujemy też mniejsze instalacje, promujemy rozwiązanie z dachówką fotowoltaiczną premium, która jest znacznie bardziej estetyczna od standardowych paneli fotowoltaicznych. Możemy ją wkomponować w całą kompozycję dachu. Na tę chwilę to jednak nieduża część naszych przychodów. Utrzymujemy jednak infrastrukturę, bo możliwe są także zamówienia eksportowe, które będziemy realizować. Jeśli chodzi o ładowarkę na parkingu z fotowoltaiką, to pokazuje to, że drobne instalacje sumują się na większe oszczędności.
Może panele na parkingowej wiacie wielkiego wrażenia nie robią, za to wasza instalacja fotowoltaiczna na dachu zakładu już tak.
– To prawda, dysponujemy dużą instalacją fotowoltaiczną nadachową. Jeśli mowa o tego typu instalacjach to nasza jest jedną z największych w Europie. Ma moc 1800kW i zabezpiecza od 6 do 8 procent naszego całkowitego zużycia energii. To nadal ułamek naszego zapotrzebowania, jednak dzięki tzw. zielonym certyfikatom przedstawiamy się jako firma, która korzysta w zakresie prądu elektrycznego w 100% z zielonej energii. Produkujemy energię ze słońca, więc mamy prawo zakupić zielone certyfikaty i korzystać z zamkniętej puli zielonej energii w Polsce. Dość powiedzieć, że nie mamy nawet spalinowych wózków widłowych, wszystko jest elektryczne. Trochę żartem mogę powiedzieć, że najwięcej paliw kopalnych zużywają nasi pracownicy – wtedy gdy autami dojeżdżają do pracy.
Przykładów „zielonych” działań na terenie Hanplastu jest znacznie więcej…
– Dzięki wykonanym obiegom zamkniętym oszczędzamy sporo wody. Świeżą zużywamy tylko do płukania filtrów, bo co jakiś czas trzeba to zrobić. Zeszliśmy w zużyciu wody o 300 metrów sześciennych miesięcznie, to świetny wynik. W obszarach takich jak energia elektryczna, gospodarka obiegu zamkniętego, zużycie wody jesteśmy naprawdę mocni.
– Jestem dumny rozwijamy się na trudnym rynku i fakt, że mogę pochwalić się, że w naszej firmie dzieją się dobre rzeczy. To wynika też z moich osobistych przekonań, kwestie ekologii są dla mnie ważne także w prywatnym życiu. Cieszę się, że podejmujemy realne działania, a nie udajemy, że coś robimy. Oczywiście, zwykle motywacje są biznesowe i to jest jak najbardziej zrozumiałe, ale finał finałów gdzieś te zasoby naturalne są oszczędzane. Skala produkcji rośnie, a nie zużywamy więcej tego czego nie udaje się odnowić.
Mariusz Zarzycki, dział zrównoważonego rozwoju, specjalista ds. ochrony środowiska
– W firmie Hanplast pracuję od 3 lat, wcześniej ochroną środowiska zajmowałem się w Miejskich Wodociągach i Kanalizacji oraz w toruńskiej firmie produkcyjnej z branży stalowej. Jeszcze kilka lat temu ochrona środowiska polegała na ewidencji, obecnie ogromny nacisk kładzie się na zrównoważony rozwój. My produkujemy dla IKEI jako głównego klienta, a ta firma zawsze kładła na to nacisk i wyprzedzała unijne wymogi. Bydgoskie Wodociągi też robiły sporo, ale były skupione, co oczywiste, na wodzie i ściekach. Stąd koncepcja miasta gąbki i wykorzystywania wody deszczowej. W firmie Hanplast mamy szerszy aspekt, w naszej branży najważniejsze jest zagospodarowanie odpadów, emisji do powietrza jest niewiele. Nacisk kładziemy również na oszczędności w zużyciu energii ze względu na energochłonność zakładu. Dba o to nasze zespół zarządzania energią. Obecnie największym eko wyzwaniem jest doprowadzenie do sytuacji, by 100 procent przemysłowych odpadów trafiało do odzysku, mamy jeszcze kilka rzeczy na które nie ma technologii przetworzeniowych albo trafiają do spalarni. Mamy już teraz około 98 procent recyklingu, na miejscu i przekazywanego do odbiorców.
Warto wiedzieć
Hanplast zatrudnia obecnie około 460 osób, całość produkcji odbywa się w Bydgoszczy. Gdy sytuacja tego wymaga, firma posiłkuje się pracownikami tymczasowymi i zwiększa zatrudnienie do niemal 800 osób. Szczyci się tym, że zrównuje w prawach, obowiązkach i wynagrodzeniach pracowników etatowych i tymczasowych zapewniając im lepsze niż kodeksowe, warunki pracy. Spółka wdraża ideę work-life balance, unikając nadgodzin, dbając o odpowiednie wyposażenie stanowisk pracy i ściśle przestrzegając zasad BHP. Hanplast stoi też za rozmaitymi społecznymi inicjatywami, przygotowuje Szlachetną Paczkę, wspiera bydgoskie szkoły, organizuje zbiórki dla schronisk dla zwierząt.
Zapisz się do newslettera Bydgoszcz Informuje!


