Kartki na Wielkanoc. „Kiedyś je wysyłaliśmy, a teraz pozostały tylko SMS-y”

Kartka z roku 1929 / Archiwum rodzinne

– Wśród pamiątek znalezionych u mojej siostry, w naszym domu rodzinnym, znajdują miejsce również kartki świąteczne. Niestety, w czasach obecnych ten miły obyczaj prawie zupełnie zanikł. Zastąpiły go szybkie, często schematyczne w treściach SMS-y, kierowane… do wszystkich i do nikogo – pisze Elżbieta Szefler.

Nasza czytelniczka, która wcześniej podzieliła się także swymi wspomnieniami z dzieciństwa i zdjęciami z tego okresu. Ma w swoich zbiorach także kartki świąteczne wysłane rodzinie na Wielkanoc.

– Wśród pamiątek znalezionych u mojej siostry, w naszym domu rodzinnym, znajdują miejsce również kartki świąteczne. Niestety, w czasach obecnych ten miły obyczaj prawie zupełnie zanikł. Zastąpiły go szybkie, często schematyczne w treściach SMS-y, kierowane… do wszystkich i do nikogo. Czasem są to życzenia mailowe, „produkowane na kilogramy” wszakże nie treściowo, lecz hurtowo – za jednym zamachem (i kliknięciem) do wszystkich zapisanych w naszej książce adresowej kontaktów. Jak mogą się czuć wszyscy „obdarowani” w taki sposób, którzy naprawdę nie odczytają ani jednego słowa kierowanego osobiście do nich, świadczącego o tym, że nadawca choć przez chwilę myślał tylko o nich i tylko im składał życzenia. Za to odbiorcy dostrzegają cały szpaler adresów – znacznie bogatszy (obszerniejszy i dłuższy) niż kilka nic nie znaczących słów – pisze krytycznie o współczesnych sposobach przesyłania życzeń – Powody takiego stanu rzeczy mogą być różne i faktycznie są rozmaite. Z całą pewnością coraz kosztowniejsza jest tradycyjna korespondencja (same kartki, znaczki). Z drugiej strony nieustanny ludzki pośpiech, gonitwa nie wiadomo po co i dlaczego. Nie ma czasu na przystanięcie, zatrzymanie się chociaż na chwilę, pomyślenie o kimś (jednostkowo), refleksję. Kolejny powód jest chyba ten, że coraz mniej obchodzi nas drugi człowiek – jego wiek, stan fizyczny i psychiczny, jego wartości, potrzeby, marzenia. Tak, marzenia, aby zostać zauważonym, aby ktoś pochylił się nad nim i zapytał… o cokolwiek – dodaje. 

A jakie kartki świąteczne były kiedyś? Jakie były treści składanych życzeń? Kto do kogo słał życzenia? – dopytuje Elżbieta Szefler. – Przyjrzałam się wybranym kartkom wielkanocnym obecnym w moim domu, kartkom sprzed wielu lat otrzymanym rodzinnie lub przez różnych członków mojej rodziny. W dokonywanym tu przeglądzie ujęłam kartkę z 1929 roku [1], dwie kartki z wczesnych lat ’50 [2, 3] oraz kilka kartek z lat 60. (miałam tychże sporo, od roku 1961 począwszy, a na 1969 skończywszy).

Pierwsza kartka (ta z 1929 r. – na zdjęciu powyżej) to właściwie fotografia. Czarno-biała fotografia, (jakich wiele było w latach dwudziestych ubiegłego wieku), przedstawiająca czteroosobową rodzinę, w tym młodych rodziców i dwoje około 5-6-letnich dzieci. Uwagę przyciągają świąteczne elementy (pisanki w dłoniach dzieci, koszyk pisanek na kolanach mamy i pęk wiosennych kwiatów), rodzinne czułe gesty (mama przytulająca dzieci stojące przy Jej fotelu, tato czule obejmujący całą rodzinę i pochylający się nad swoimi bliskimi) oraz dziwne – szczególnie dla współczesnego odbiorcy tej fotografii – fryzury każdego członka rodziny z osobna i wszystkich razem wziętych, a także nieco nietypowe stroje (kamizelka, krótkie spodenki i białe kolanówki u chłopca, ufryzowane dziecięce główki pełne loków). Niestety tekst tej kartki świątecznej jest zupełnie chybiony w stosunku do tego, co zapowiada obraz i zatarty nieco („zębem czasu”!) stylizowany napis „Wesołego Alleluja!”. Łodzianka, starsza siostra mojej łódzkiej babci składa Jej na tej kartce życzenia … z okazji Imienin. Rodzą się pytania: Co to, czy innych kartek nie było? Dlaczego obie siostry mieszkające w Łodzi musiały posiłkować się kartkami? Ponieważ żadnego stempla pocztowego na tej kartce nie ma, a i adres odbiorczyni nie został uwzględniony, o może ta kartka została dołączona do prezentu okolicznościowego, osobiście wręczanego? Trudno domyślać się, tym bardziej, że w dzieciństwie przebywałam często i długo w Łodzi, chodziłam z babcią na grób tej siostry, słysząc, że młodo umarła. Może długo i ciężko chorowała? Nie sposób tego obecnie rozstrzygnąć – analizuje Elżbieta Szefler.

– Dwie kartki świąteczne z wczesnych lat 50. również są niekolorowe, tj. jedna czarno-biała, a druga brązowo-beżowa [2, 3].

Są to fotografie – tym razem świątecznych dekoracji. Jednym razem stanowi je koszyk z pękami kwiatów (żonkile i narcyzy) i gałązkami bazi. Na drugiej kartce kwiatowy stroik zawieszony jest niejako w próżni i pilnowany przez pisklę – kurczątko. Na obu kartkach podpis „Wesołego Alleluja” wskazuje na akcent radości świątecznej i przesłanie religijne. Kartka z 1953 roku [nr 2] wzruszyła mnie nie tyle swą krótką i schematyczną treścią (Zdrowych i Wesołych Świąt), ale identyfikacją nadawcy i odbiorcy. To moi jedni dziadkowie pamiętali o drugich dziadkach (mieszkający w różnych częściach Polski) i drogą pocztową składali sobie świąteczne życzenia. To bardzo miłe i nieczęsto spotykane, a moi pamiętali o sobie. Druga kartka, z 1955 r. [nr 3] jest od przyjaciela. Nie wiadomo tylko czyj to przyjaciel, kim jest on sam i do kogo adresowana jest kartka. Rozbawiła mnie swą treścią. Pan życzy wesołego i zdrowego jajka oraz Wesołego Alleluja. Czy treścią życzeń nawiązuje tym samym do kurczaczka przedstawionego na fotografii? Trudno domyślać się.

Kartki z lat 60. stanowią (prawie w całości) twórczość znanych i uznanych polskich artystów plastyków (ilustratorów również książek dla dzieci), np. Jerzego Gorazdowskiego [kartka nr 4], Leonii Janeckiej [5], Marii Orłowskiej-Gabryś [6], Ewy Fryszlak-Witowskiej [7], Haliny Gutsche [8]. Podpisywane są na ogół: „Wesołych Świąt”. Dużo rzadziej pojawia się podpis: „Wesołego Alleluja”.

Ukazują baby wielkanocne (w dosłownym i przenośnym znaczeniu tego słowa), stół wielkanocny (akcent religijny w postaci baranka z chorągwią), drogę ze święconki, ludowość (regionalizm – święta), a nawet ludowe dzbany z muzeum [9].  Życzenia mają czasem charakter wręcz krótkich liścików (np. do mojej babci od szwagierki przebywającej w sanatorium), a innym razem krótkich, wyważonych, dystyngowanych słów: „Zdrowych i przyjemnych świąt” (do moich rodziców od cioci – siostry dziadka). Innym razem tekst zawiera ciepłe słowa dla babci przeprowadzonej z Łodzi do Bydgoszczy po śmierci dziadka, a życzenia pochodzą od Jej łódzkiej znajomej lub dla babci od Jej starszej siostry z Łodzi oraz synów tamtej – opisuje treść kartek ze swych rodzinnych zbiorów Elżbieta Szefler.

Udostępnij: Facebook Twitter