Aleksandra Hamkało – zagra wiolonczelistkę w filmie kręconym m.in. w bydgoskiej filharmonii / Fot. B. Witkowski/ UMB
– Po przyjeździe do Bydgoszczy doszliśmy do wniosku, że nakręcimy cały film. W tym mieście można stworzyć doskonałą produkcję osadzoną w różnych gatunkach – powiedział Maciej Hydr, reżyser „Morderstwa w filharmonii”. W jego najnowszej produkcji wystąpią gwiazdy polskiego kina. 90 proc. akcji dziać się będzie w naszym mieście.
Zdjęcia do filmu ruszyły w Bydgoszczy 24 marca. Fabuła jest autorskim pomysłem reżysera, a film będzie czarną komedią. – Akcja dzieje się na przestrzeni lat 1978-1979. Nie jest powiązana z żadnym faktem historycznym, choć luźną inspiracją do pisania scenariusza była historia norweskiego kontrabasisty, który zastrzelił swoją żonę skrzypaczkę, przez to, że była od niego bardziej popularna – tłumaczy Maciej Hydr.

Fotele przyciągnęły do Bydgoszczy
Dlaczego wybrano Bydgoszcz do tej realizacji? Okazało się, że to właśnie bydgoska filharmonia, czekająca na remont, przyciągnęła filmowców, jako doskonałe miejsce do nakręcenia filmu z czasów PRL. – Najpierw napisałem scenariusz. Później do Bydgoszczy trafiliśmy w taki sposób, że szukaliśmy krzeseł pasujących do tej epoki. Bo nasz „filmowy denat” znaleziony zostanie na takim siedzisku. I tak przyciągnęły mnie właśnie te fotele, które tutaj widzimy – powiedział reżyser w sali kameralnej Filharmonii Pomorskiej. – Przyjechałem do tego miasta, żeby je zobaczyć na żywo i się po prostu zakochałem w tym miejscu. Początkowo w Bydgoszczy miały być tylko ujęcia w filharmonii, ale znaleźliśmy w mieście prawie wszystkie lokacje dla filmu. Tutaj można nagrać naprawdę wiele filmów z różnych gatunków. Jest piękne Stare Miasto, klimatyczne Śródmieście i rzeka – mówi twórca filmu.
Oprócz filharmonii ekipę filmową będzie można spotkać na ul. Cieszkowskiego, w hotelu pod Orłem, siedzibie Polskiego Radia PIK przy ul. Gdańskiej, na nabrzeżu Brdy czy w okolicach spichrzy. Tylko trzy ujęcia wykonano w Gdyni, a jedno w Warszawie. Do filmu będzie nakręcona również specjalna piosenka i teledysk. Muzykę Fryderyka Chopina w klimacie jazzowym zaaranżował bydgoszczanin Józef Eliasz. Ekipa stara się zaangażować do filmu jak najwięcej osób z naszego miasta. Kostiumy przygotowuje bydgoska pracownia krawiecka Derred.
We wtorek (1 kwietnia) ekipa zaprosiła na plan filmowy w Filharmonii Pomorskiej. W sali koncertowej stało pełno dodatkowego oświetlenia i sprzętu operatorskiego. Krzątały się tam osoby z ekipy filmowej, nanoszące poprawki w scenografii. Realizatorzy zadbali, żeby wykorzystać obiektyw z lat, w których osadzona jest akcja, aby obraz był jeszcze bardziej rzeczywisty, oddający klimat tamtego czasu.

– Bydgoszcz mnie ciekawiła, bo poznałem ją podczas festiwalu Camerimage. I filharmonia bardzo mi przypasowała. Ta przestrzeń z boazerią na ścianach jest wyjątkowa. – opowiada Aleksander Krzystyniak, autor zdjęć.
Nasze miasto uwiodło aktorów
Na razie filmowcy nie zdradzają szczegółów z scenariusza. Podczas kręcenia zdjęć obecne byli odtwórcy głównych ról: Aleksandra Hamkało, Jarosław Boberek, Piotr Głowacki i Maciej Kosiacki. Zdradzili część sekretów dotyczących granych przez nich postaci/
– Będę trochę taką femme fatale, łamaczką serc, wiolonczelistką, która ma na imię Julia i ma męża – na razie tyle zdradza Aleksandra Hamkało.
– A ja wcielam się w kapitana milicji, detektywa, Mirosława Wróbla, który prowadzi dochodzenie po zabójstwie – powiedział swoim charakterystycznym głosem, Jarosław Boberek, aktor i lektor.
Zapytaliśmy aktorów o wrażenia z Bydgoszczy.
– Bardzo cieszę się, że nagrywamy akurat tutaj. Miałem przyjemność poznać wspaniałych bydgoskich muzyków. To było niezwykle doświadczenie, kiedy podczas nagrywania podniosłem batutę i orkiestra zaczęła grać w tej sali – powiedział Piotr Głowacki, w filmie wcielający się w rolę dyrygenta i kompozytora.
– Już sam pobyt w filharmonii mnie nastraja. Nie mogę napatrzeć się na te gobeliny. Dowiedziałam się, że w latach 70-tych zatrudniono specjalnie pewną panią, żeby je tkała. – mówi Aleksandra Hamkało, która zyskała dużą popularność po występie w filmie „Big Love” w 2012 roku. – Miasto jest szalenie pięknie. Z wielkim zauroczeniem podziwiałam kamienice przy ul. Gdańskiej. Jakie tam są piękne płaskorzeźby. Kocham secesję. W wolnym czasie planuję się wybrać na wystawę do Galerii Sztuki Współczesnej. Jestem ciekawa, co jeszcze można zobaczyć tutaj w mieście – mówi Aleksandra Hamkało.
– Nie jestem w Bydgoszczy pierwszy raz, ale jest jeszcze wiele miejsc, które mnie zaskakują. Odkrywam je podczas nagrywania zdjęć. Staram się wchodzić do różnych zakamarków. Bardzo lubię tutaj wracać – odpowiedział nam Jarosław Boberek.
Pierwszy pokaz odbędzie się w Bydgoszczy
O powstaniu nowej produkcji w Bydgoszczy dowiedzieliśmy się, kiedy ogłoszono casting na statystów. W środę (19 marca) setki chętnych mieszkańców przybyło do Miejskiego Centrum Kultury. Realizatorzy potrzebowali około stu statystów. Przede wszystkim do scen z koncertu w filharmonii.
Zdjęcia w Bydgoszczy potrwają do maja. Premiera filmu w kinach planowana jest na styczeń 2026 roku. Wcześnie w naszym mieście ma odbyć się prapremiera. Produkcja jest współfinansowana przez samorząd województwa, który przeznaczył na nią pół miliona złotych.
To kolejny film, w którym nasze miasto i jego mieszkańcy pojawią się na dużym ekranie. W ostatnich latach sceny z nad Brdy były m. in. w obrazach: „Doppelganger. Sobowtór”, „Miasto” czy „Wesele 2”. Patronat nad realizacją „Morderstwa w filharmonii” przyjął także prezydent miasta Rafał Bruski.
Zapisz się do newslettera „Bydgoszcz Informuje”!