Lemur Gidro w bydgoskim zoo / Fot. B. Witkowski/UMB
Ponad 1400 zwierząt mieszka w Ogrodzie Zoologicznym w Mielęcinku. Poszliśmy do zoo szukać par. Przywitaliśmy się też z nowymi mieszkankami – irbisem Kajlą, alpaką Bezą i lemurem Gidro.
Dobrą propozycją na spędzenie wolnego czasu w majówkę ze swoją drugą połówką bądź rodziną są odwiedziny w zoo. Będąc na randce lub rodzinnym spacerze możemy sami możemy odpocząć obok parzystokopytnych czy kotowatych par, a nawet stad mieszkańców Myślęcinka, okazujących sobie wzajemną miłość.
Nowi mieszkańcy, nowe pary
Na wycieczkę do zoo wybraliśmy się pod koniec kwietnia. Najpierw podeszliśmy do wolier kotowatych, bo jest tam nowa mieszkanka. Do Buby, samca irbisa śnieżnego, niedawno dołączyła samica Kajla. To gatunek narażony na wymarcie, żyjący w naturze w środkowej Azji. Buba zapozował nam na platformie znajdującej się w jego królestwie. Pokazał swój piękny, długi ogon, pokryty gęstą sierścią. Kocia para na razie obwąchuje się przez płot, wydając przy tym różne dźwięki. Być może już sobie wyznają miłość.
– Jeszcze nie mogły razem pohasać, bo koordynator ochrony tego gatunku, który współpracuje z ogrodami zoologicznymi, jeszcze na to nie zezwolił. Są cały czas obserwowane – tłumaczy nam dr inż. Monika Lik, odpowiedzialna za monitorowanie dobrostanu zwierząt w bydgoskim Ogrodzie Zoologicznym, która oprowadzała nas po jego terenie.
Niedaleko irbisów znajduje się rysia para – Lala i Leon. Są tymczasowo w innej wolierze, z której spoglądają w kierunku przeznaczonego dla nich terenu. Powstają tam zabudowania dla trzech wybiegów. Rysie będą miały tam nowy dom. Temu rzadkiemu i chronionemu gatunkowi w Polsce bydgoskie zoo poświęca szczególną uwagę, w ramach projektu „Ochrona potencjału genetycznego rysia euroazjatyckiego”. Dla zwiedzających zoo pracownicy przygotowali grę terenową związaną z tymi rodzimymi drapieżnikami. Materiały potrzebne do zabawy można pobrać przy kasie zoo.
Warto zajrzeć też na wybieg sympatycznych alpak Bezy i Marcopolo. Ta pierwsza, która rzeczywiście wygląda jak puchowate ciasto wykonane z białek, przybyła w grudniu ubiegłego roku do Bydgoszczy, aby raźniej było panu Marcopolo. Na początku para nie za bardzo mogła się zgrać, co mogliśmy zobaczyć na filmach udostępnionych przez pracowników (Beza nawet kopnęła Marcopolo). Ale krótko potem już się tulili. Jak widać w związkach bywa różnie. Kiedy do nich zaszliśmy, w spokoju zajadali sianko.
Na mieszkańców czekają również inne pary: łosie Wojtek i Lukrecja, krokodyle Romeo i Bestia, wydry Czarek i Marlenka, sarny Lusia i Aki. Są też większe rodziny, m. in.: dzików – Czika, Pepa, Danka i Tadzik; a także lam, surykatek i kóz.
Król Julian przybył do Myślęcinka
Oczywiście nie mogło nas zabraknąć w najczęściej odwiedzanym przez gości pomieszczeniu, czyli miejscu, gdzie żyją lemury katta, znanych dzięki serii filmów animowanych „Madagaskar”. Było tam ostatnio poruszenie. W marcu do samiczek Lotki i Lori z zoo w Dolinie Charlotty przybył samiec Gidro. – Jego imię jest określeniem na lemury na Madagaskarze. Te zwierzęta są symbolem tejże afrykańskiej wyspy i ważną częścią kultury tamtejszych mieszkańców – wyjaśnia nasza przewodniczka.
Goście mogą oglądać też prawdziwe nestorki ogrodu – niedźwiedzice Tajgę z 1997 roku oraz Tinę urodzoną w 1989 roku, która jest zdecydowanie najstarszym zwierzęciem w ogrodzie. – Nie zapadają już w głęboki sen, jak kiedyś. Ale rzeczywiście przez ostatnią, dość mroźną zimę zauważyliśmy ich mniejszą aktywność względem wcześniejszych, łagodniejszych zim – mówi nam dr inż. Monika Lik.
Ogród zoologiczny w Myślęcinku od maja do sierpnia czynny jest codziennie w godz. 9:00-19:00 (kasa 9.00-18.30).
Funkcjonuje on od 1978 roku, początkowo jako Ogród Fauny Polskiej. Od 2004 roku w ogrodzie zagościły również zwierzęta egzotyczne, ze wszystkich kontynentów. 10 lat później zoo rozbudowano o pawilony z akwariami i terrariami. Obecnie na terenie 14 ha znajduje się ponad 1400 okazów z 200 gatunków zwierząt.


