Szczęśliwy finał dramatycznych poszukiwań. Nelka, która weszła na lód na Wiśle, odnaleziona i uratowana

Nelka na lodzie na Wiśle / Źródło: Facebook/Zaginiony Berneńczyk

To były dni pełne strachu, bezsilności i ogromnej mobilizacji mieszkańców. Historia Nelki – lękliwej suczki z bydgoskiego Fordonu – poruszyła setki osób. Dziś możemy z ulgą napisać: Nelka została odnaleziona i uratowana.

Wszystko zaczęło się 1 lutego. W niedzielny poranek, około godziny 6, sunia zerwała się z okolicy ulicy Altanowej w Fordonie i pobiegła w stronę Wisły. Była widziana m.in. na ulicy Rybaki w Starym Fordonie – niedaleko Wisły.

Nelka uciekła zaledwie kilka godzin po adopcji ze schroniska. Nie zdążyła jeszcze związać się z nową opiekunką. Była psem lękliwym, płochliwym, reagującym ucieczką na stres i hałas. W tamtym czasie w Bydgoszczy panowały ujemne temperatury. Mróz ścinał niemal oddech, a Wisła w Starym Fordonie była zamarznięta. I to właśnie tam – na środku skutej lodem rzeki – przebywała długo Nelka.

Drony nad rzeką, wolontariusze na brzegu

Przez kolejne dni trwała dramatyczna walka z czasem. Zaczęły się poszukiwania zwierzęcia. Nad rzeką krążyły nawet drony. Na brzegu stali wolontariusze z lornetkami. Do akcji włączyli się także strażacy. Wszyscy próbowali namierzyć psa i znaleźć sposób, by bezpiecznie sprowadzić go z lodu. Nelka nie reagowała na drony. Kiedy te wraz ze zmierzchem kończyły pracę, sunia kładła się do snu… na środku zamarzniętej Wisły. 7 lutego temperatury zaczęły rosnąć. Lód powoli odmarzał. Pojawił się kolejny strach – że tafla nie wytrzyma.

Wielu przypadkowych przechodniów próbowało pomóc, nawołując psa z brzegu. Niestety, przynosiło to odwrotny skutek – Nelka chodziła po lodzie i oddalała się od dostępnych miejsc.

9 lutego ślad po suni zniknął. Osoby zaangażowane w poszukiwania zaczęły podejrzewać, że Nelka zeszła z lodu. Dzień później wciąż nie było nowych informacji. Wolontariusze rozwieszali plakaty, podkreślając, że pies może przemieszczać się wiele kilometrów i być już daleko od Bydgoszczy.

11 lutego pojawiły się dwa niezależne zgłoszenia o obecności Nelki – oba z tego samego rejonu. To był pierwszy sygnał, że sunia żyje.

Wkrótce zaczęły napływać kolejne informacje – tym razem z okolic Chełmna. Rozpoczęła się akcja informacyjna w grupach mieszkańców Chełmna i okolicznych miejscowości. Każde udostępnienie mogło mieć znaczenie.

Piątek 13. Szczęśliwy wbrew przesądom

I wtedy przyszedł piątek 13. Data, która zwykle kojarzy się z pechem, tym razem przyniosła ulgę i łzy szczęścia.

Nelka została odnaleziona – najprawdopodobniej już dość daleko od Bydgoszczy, w okolicach Chełmna, gdzie była wcześniej widywana. Zdjęcia sugerują, że suczkę udało się zabezpieczyć w godzinach nocnych lub wczesnoporannych.

Informacja o szczęśliwym finale pojawiła się na facebookowym fanpage’u Zaginiony Berneńczyk Bydgoszcz – stronie, która powstała w grudniu podczas poszukiwań bernenskiego psa pasterskiego błąkającego się po mieście. Tamta historia również zakończyła się szczęśliwie a jej finał opisywaliśmy na łamach naszego portalu.  

Ta historia po raz kolejny pokazała siłę i solidarność mieszkańców Bydgoszczy. Zwykli ludzie, wolontariusze, strażacy, osoby z dronami, mieszkańcy Bydgoszczy i okolic – wszyscy zjednoczyli się, aby sprowadzić do domu zagubionego psa.

Zapisz się na nasz newsletter!

Udostępnij: Facebook Twitter