– Dla mnie najważniejsze są relacje z ludźmi, a nie architektura miasta czy jakieś inne udogodnienia. Poznałem w Bydgoszczy żonę i wielu przyjaciół. Kiedy tutaj przyjechałem pierwszy raz, poczułem od ludzi niesamowitą przyjaźń, taką jak we Wietnamie. Dlatego zostałem – mówi Quan Le, właściciel restauracji „Rong Vang”.