„Bydgoszczanin od urodzenia. Do ostatnich chwil” – tak żegna Janusza Hetmana studio filmowe Lucky Bob. Bydgoski producent filmowy zmarł po ciężkiej chorobie.
– Dzisiaj odszedł Janusz Hetman. Janek był ważną częścią naszego zespołu, studia Lucky Bob, przyjacielem, przewodnikiem po filmowym świecie. Kochał sztukę w każdym wymiarze i aspekcie, kochał ludzi, a nade wszystko, kochał życie, z którego czerpał pełnymi garściami. Odejście Janka to niepowetowana strata dla jego rodziny, dla nas – przyjaciół i współpracowników, dla polskiej kultury, a w szczególności polskiego filmu – pisze studio filmowe Lucky Bob o zmarłym w niedzielę (1 lutego) Januszu Hetmanie.
Ostatnim dziełem, którego był producentem jest „Dom dobry” Wojtka Smarzowskiego. Wstrząsający film o przemocy domowej osiągnął wielki sukces w kinach. To także sukces Janusza Hetmana. Pod koniec października uczestniczył w premierze tego filmu w Operze Nova.
Zmarły był członkiem Polskiej Akademii Filmowej, producentem filmów Wojtka Smarzowskiego „Weseלe” i „Dom dobry”, producentem wykonawczym „Pod mocnym aniołem” oraz koproducentem w filmie „Kler”. Współpracował też z Romanem Polańskim („The Palace”), Jerzym Skolimowskim („Io”), Davidem Lynchem („Inland Empire”) i Peterem Weir`em („Master & Commander”). Przez wiele związany, jako dyrektor i wiceprezes Fundacji Tumult, z Festiwalem Filmowym „Camerimage”.


