Paryski urok i czar na scenie Opery Nova w Bydgoszczy. „Amerykanin w Paryżu” – balet w pastelach [RECENZJA]

Roztańczony Paryż w spektaklu „Amerykanin w Paryżu” / Fot. M. Budzyński/Opera Nova

Dzięki „Carmen” scena w Operze Nova zapłonęła na czerwono i czarno. „Amerykanin w Paryżu” – kolejna, baletowa premiera – pomalowała bydgoską scenę w paryskich pastelach, pełnych wrażliwości i czaru.

Niespełna rok temu, na inaugurację Bydgoskiego Festiwalu Operowego, zespół Opery Nova pokazał „Carmen” w choreografii Johana Ingera – spektakl w czerwieni i czerni pełen namiętności, napięcia i dramatu.

Teraz tancerze z Bydgoszczy zaprezentowali dzięki choreografii Krzysztofa Pastora całkiem inne oblicze. Tym razem emocje na scenie są innego rodzaju – pełne czaru i wrażliwości. Paryski powab i urok w całej, wspaniałej okazałości – wypełnione wspaniałą muzyką George’a Gershwina, wyobraźnią Krzysztofa Pastora i talentem zespołu baletowego Opery Nova kierowanego przez Małgorzatę Chojnacką.

To nie jest muzyka łatwa do „wytańczenia”, bo obok pięknych, harmonijnych melodii mamy charakterystyczne dla Gershwina jazzowe inspiracje i synkopowane rytmy oddające dźwięki i tchnienia wielkiego miasta. Krzysztof Pastor i współpracujący z nim Przemysław Zych zbudowali choreografię i muzykę idealnie zharmonizowaną z tym, co dzieje się na scenie i baletowymi popisami tancerek i tancerzy Opery Nova.

Bydgoski balet odwołuje się w warstwie narracyjnej do oskarowego przeboju z 1951 roku, musicalu „Amerykanin w Paryżu” w reżyserii Vincente Minellego. Amerykański żołnierz (Jerry) zakochuje się w Paryżu i pięknej jego mieszkance Lisie, która jest tancerką. Ona jest partnerką i potem narzeczoną choreografa Henri’ego. Prawdziwe uczucie zwycięża, bo Henri, widząc miłość łączącą Jerry’ego i Lisę, usuwa się w cień. Tyle szkic fabuły, a w tle mamy przede wszystkim cudownie, roztańczony Paryż. Wszystko to wspaniale ożywa na scenie Opery Nova. Tercet solistów: Artiom Rybałczenko (Jerry), Ryoka Chiba (Lisa) i Rafał Tandek (Henri) ukazują wszystkie emocje ich łączące. Wybitny jest duet Lisy i Henriego kończący pierwszy akt bydgoskiego przedstawienia. Finał spektaklu jest tak pełen czaru i tanecznych popisów, że widzowie czują żal – że to już koniec przedstawienia.

Pastele kostiumów zaprojektowanych przez Emila Wysockiego i scenografia Natalii Kitamikado oddaje delikatność, wrażliwość i urok paryskiego świata. Jest też i na scenie druga strona ludzkiego życia – dwie postacie (Cienie) pełne złych wspomnień i emocji bohaterów wyraziście wykreowane przez Kazukiego Mitsuhashi i Juna Shinozaki.

– Staram się pracować z muzyką, więc postaram się w sposób wysmakowany i wyważony połączyć klasykę ze współczesnym językiem tańca (…) Jestem przekonany, że muzyka, którą na potrzeby tego spektaklu specjalnie aranżuje Przemysław Zych, stanie się jedną z największych atrakcji tego przedstawienia – mówi Krzysztof Pastor w rozmowie z Barbarą Mielcarek-Krzyżanowską.

I tak rzeczywiście jest. Muzycy orkiestry Opery Nova pod kierownictwem Piotra Wajraka świetnie poradzili sobie z kompozycjami George’a Gershwina. Partie solowe na fortepianie, kluczowym instrumencie, wspaniale zagrał Bogusz Lewandowski.

Oba pierwsze przedstawienia, w sobotę i niedzielę, zakończyły się zasłużonymi, wielominutowymi owacjami na stojąco. Kolejne spektakle „Amerykanina w Paryżu” w poniedziałek i wtorek (2 i 3 marca). Następna okazja do obejrzenia tego spektaklu w czerwcu.

„Amerykanin w Paryżu”

Obsada:

Jerry Mulligan – Artiom Rybałczenko

Lise Bouvier – Ryoka Chiba

Henri Baurel – Rafał Tandek

Adam Cook – Mathias Kastl

Milo Roberts – Angelika Wojciechowska

Cienie Emocji – Kazuki Mitsuhashi, Jun Shinozaki

Malarze – Jorge Guttierez, Wilhelm Koskela

Malarka – Maria Nechosa

Policjant i policjantka – Krzysztof Górski i Michalina Galińska

Piekarka, kwiaciarka – Anna Bobrowska

Zapisz się na nasz newsletter!

Udostępnij: Facebook Twitter