Żużlowcy Abramczyk Polonii byli wspierani przez rzeszę fanów w Poznaniu / Fot. Abramczyk Polonia
Po remisie w Poznaniu (45:45) w pierwszym meczu finałowym Metalkas 2. Ekstraligi Abramczyk Polonia jest o krok od awansu do najwyższej klasy. Przez 13 lat, od kiedy bydgoskiej drużyny nie ma w elicie, wcześniej nie byli aż tak blisko. – Czuję, iż wszystko jest na wyciągnięcie ręki – mówi Jerzy Kanclerz, prezes Abramczyk Polonii.
Przez ostatnie dwa lata Abramczyk Polonia Bydgoszcz meldowała się w finale zaplecza PGE Ekstraligi. W 2024 roku po pierwszym meczu z Innpro ROW-em Rybnik Bydgoszczanie mieli do odrobienia dziesięć punktów na torze przy Sportowej, zabrakło jednego zdobytego „oczka”…W ub. roku, w pierwszym meczu półfinałowym w Bydgoszczy z faworyzowaną Fogo Unią Leszno, co prawda był remis (45:45), ale fani „Gryfów” mieli duży niedosyt, kiedy poloniści w końcówce meczu zaprzepaścili kilkunastostopniowe prowadzenie w spotkaniu. Wiedzieli, że Leszczynianie nie powinni mieć problemu ze zwycięstwem na własnym torze. I tak się stało, „Byki” zwyciężyły 50:40. Abramczyk Polonia miała później jeszcze szansę w barażu z Gezet Stalą Gorzów, ale też nie podołała w pojedynku z ekstraligowcem.
Abramczyk Polonia w finale. Do trzech razy sztuka
Teraz ma być inaczej, jak to się mówi, do trzech razy sztuka. – W sporcie jestem już długo, dlatego doskonale wiem, że w rewanżu drużyna z Poznania się przed nami nie położy. Mają zawodników, którzy potrafią jeździć, więc musimy być skoncentrowani, żeby postawić kropkę nad i. Skłamałbym jednak, gdybym powiedział, że nie czuję, iż wszystko jest na wyciągnięcie ręki i że czeka na to cała Bydgoszcz. Tak blisko awansu nie byliśmy nigdy wcześniej. Z tego powodu niczego nie odpuszczamy. Wraz ze sztabem omówiliśmy już dokładny plany treningów – powiedział Jerzy Kanclerz, prezes Abramczyk Polonii dla Sportowych Faktów.
O tym, że na awans czeka cała Bydgoszczy świadczy duże zainteresowanie meczem. Pierwsza pula biletów wyprzedała się w kilka minut. Kolejne partie dokładane przez klub, rozchodziły się jak na pniu. Bilety są sprzedawane już tylko na sektor gości. – Niedzielny mecz obejrzy około 11 tysięcy widzów. Gdyby nasz stadion miał pojemność 25, a nawet 30 tysięcy widzów, to podejrzewam, że bez problemu zostałby wyprzedany. Zapotrzebowanie jest naprawdę ogromne – dodaje prezes.
Do awansu Abramczyk Polonii wystarczy remis w meczu z Hunters PSŻ Poznań, bowiem dzięki zwycięstwu w rundzie zasadniczej, to Bydgoszczanie są na uprzywilejowanym miejscu w przypadku remisu w dwumeczu. Gdyby „Gryfy” przegrały ten mecz, a przypomnijmy, że w tym sezonie ligowym jeszcze nie doznały porażki, awansu musiałyby szukać w dwumeczu barażowym z siódmą drużyną PGE Ekstraligi, ale takiego scenariusza nikt nie przewiduje w Bydgoszczy.
Ponadto jeszcze przed pierwszym meczem finałowym w Poznaniu kibice zostali poinformowaniu o przedłużeniu umowy na następny rok z Szymonem Woźniakiem, liderem i kapitanem drużyny. W przypadku awansu, doświadczenie wychowanka Polonii na torach PGE Ekstraligi mocno się przyda.
Drugi mecz finałowy rozpocznie się w niedzielę (20 września) o godz. 14:45. Kibice już zaczynają zaciskać kciuki, ale i też z nerwami patrzą na inne starty polonistów przed finałową rozgrywką. W środę (16 września) młodzieżowcy Polonii powalczą w 3. rundzie finału Drużynowych Mistrzostw Polski w Toruniu. W składzie awizowanym zabrakło Maksa Pawełczaka i Wiktora Przyjemskiego. Znaleźli się w nim: Adam Putkowski, Emil Maroszek, Kacper Andrzejewski i Maksymilian Kostera.
Po rundach w Lublinie i Bydgoszczy klasyfikacja DMPJ wygląda następująco:
1.Abramczyk Polonia Bydgoszcz – 7 pkt 73 punktów biegowych
2.Budnex Stal Gorzów – 6 pkt. 72 p.b.
3.Motor Lublin – 4 pkt. 53 p.b.
4.KS Toruń – 3 pkt. 42 p.b
Finałowa rozgrywka DMPJ odbędzie się w środę (23 września) w Gorzowie. Zaś w sobotę (19 września), dzień przed finałem z Poznaniem, Kai Huckenbeck wystąpi w 3. finale Indywidualnych Mistrzostw Europy w Rzeszowie.
Zapisz się do newslettera „Bydgoszcz Informuje”!


