Martyce Kimbrough był bohaterem meczu w Sopocie
Bydgoscy koszykarze męczyli się niezmiernie ze zdziesiątkowaną kontuzjami Energą Treflem Sopot. Przegrywali praktycznie cały mecz, ale na co się ma w zespole Martyce’a Kimbrough. Amrykański snajper ostatnim rzutem za trzy doprowadził do dogrywki, a potem kolejną trójką otworzył zwycięskie dla Astorii dodatkowe pięć minut.
Kimbrough zagrał w Sopocie niespełna 28 minut. Trafił 6 z 9 rzutów z dystansu, w tym i te dwa najważniejsze. Amerykański zawodnik grający trzeci sezon w Bydgoszczy udowodnił swoją sportową klasę i to, że walczy dla drużyny i klubu, bo jak wielokrotnie deklarował „jest jego miejscem na Ziemi”.
Bydgoszczanie wygrali drugi z pięciu meczów. Było to ważne zwycięstwo, bo Energa Trefl Sopot miała bilans 0:4. Na szczęście rywale nie poprawili go i są ciągle za Eneą Łaciate Astorią. Wygrana cieszy, ale ciągle pozostają pytania o jakość i klasę zawodników. Przeciwnik zagrał praktycznie bez rozgrywających – przetrzebiły obwodowych zawodników kontuzje. Jakub Schenk zagrał tylko kilka minut na początku spotkania. Mimo to Energa Trefl Sopot przeważała przez większość meczu. Szczególnie w pierwszej połowie bydgoski zespół popełniał mnóstwo błędów. Gra w ataku była chaotyczna i oparta na indywidualnych akcjach. Wynik na szczęście nie uciekał i spora w tym zasługa Kimbrough. Wszedł na boisko i trafił trzy kolejne trójki.
Energa Trefl Sopot – Enea Łaciate Astoria 87:90
Kwarty: 28:21, 15:15, 14:21, 19:19, dogrywka 11:14
Enea Łaciate Astoria: Taylor 25 (2), Ogundiran 21 (4), Andersson 10 (2), Brembly 8 (2), Thomas 5 oraz Kimbrough 18 (6), Wińkowski 3, Dzierżak 0, Kamiński 0, Ptak 0
W sobotnie południe rozpoczął się mecz siatkarek Metalkas Pałacu z PGE Budowlanymi. Zespół z Łodzi okazał się zbyt mocny dla bydgoszczanek, które przegrały w trzech setach 0:3 (19:25, 12:25, 17:25)


