We wtorek 23 czerwca o godz. 18.00 w Kujawsko – Pomorskim Centrum Kultury przy placu Kościeleckich 6 odbędzie się promocja albumu „Secesja w Bydgoszczy” oraz spotkanie z autorami Iwoną Jantoń oraz Sławomirem Marcysiakiem. Fot. B. Witkowski/UMB.
– Cieszkowskiego to chyba najpiękniejsza i najbardziej reprezentacyjna ulica, którą zwykło się nazywać secesyjną, ale nie jedyna – mówi Iwona Jantoń, główny specjalista ds. ochrony zabytków w Biurze Konserwatora Zabytków, współautorka książki „Secesja w Bydgoszczy”. Napisała ją razem z miejskim konserwatorem zabytków Sławomirem Marcysiakiem.
Roman Laudański: – Poznańskie wydawnictwo „ZYSK i spółka” wydrukowało książkę „Secesja w Bydgoszczy”. Szefuje wydawnictwu Tadeusz Zysk związany także z Bydgoszczą.
Iwona Jantoń: – Plastyk Jan Gordon, dobry znajomy Tadeusza Zyska, założyciela i szefa wydawnictwa „ZYSK i spółka” zapytał, czy ktoś chciałby napisać – cytuję – o jego ukochanym mieście, którym oprócz Poznania, jest Bydgoszcz. Tadeusz Zysk jest rodzinnie i sentymentalnie związany z kamienicą przy ulicy Pomorskiej 35 autorstwa prawdopodobnie Fritza Weidnera, o którym również piszemy w książce. Kilka lat temu wydał album „Secesja w Poznaniu”. Obecny album „Secesja w Bydgoszczy” nawiązuje do tej wcześniejszej publikacji oraz do jego formy. Zaznaczam, nie jest to książka naukowa a wydanie albumowe. Uznaliśmy ze Sławomirem Marcysiakiem, Miejskim Konserwatorem Zabytków w Bydgoszczy, że skoro znamy bydgoską architekturę, w tym o reminiscencjach secesyjnych, to opiszemy ją w książce.
– Secesja, co to takiego?
– Art nouveau (w Belgii i Francji), jugendstil (w Niemczech) secesja (w Polsce) wykraczała daleko poza konwencjonalne granice sztuk plastycznych. Inspiracje czerpano z wielu źródeł: od sztuki celtyckiej, gotyckiej, japońskiej poprzez motywy symboliczne. Secesja nie jest jednolitym stylem, lecz charakteryzuje się regionalną różnorodnością i silnym indywidualizmem. Zachowała jednak pewien zestaw wspólnych cech, które podkreślały fundamentalną jedność tego artystycznego ruchu. Wykorzystywano i kompilowano przeróżne materiały: szkło, ceramikę, żeliwo, drewno oraz kamień. I to nadawało budynkom absolutną wyjątkowość. W Bydgoszczy mamy bardzo ograniczony i powtarzalny zestaw motywów; finezyjnie upięte festony, sztukatorskie kartusze, girlandy owoców, motyw główki kobiecej oplecionej długimi wijącymi się włosami (Pl. Weyssenhoffa1, Dworcowa 55, 57). Bardzo popularny jest wizerunek łabędzia, czapli i żurawia widoczny na wielu sztukateriach elewacji np. Jagiellońskiej 10 czy w witrażach okien w budynku Hali Pomp przy ulicy Gdańskiej 242. Są też bardzo charakterystyczne maski krzyczących maszkaronów, chociażby w budynkach w północnej pierzei Alei Mickiewicza. To również przedstawienia florystyczne, kwiaty: słoneczniki, bratki, tulipany i róże oraz liście dębu (Cieszkowskiego 13-15, Cieszkowskiego 22), kasztanowca (Cieszkowskiego 11). Oprócz motywów zoomorficznych i antropomorficznych chętnie sięgano do plecionek, wstęg, do motywów geometrycznych ( al. Mickiewicza 3).
– Jeśli chodzi o secesję to mamy się czym pochwalić?
– Książka jest chyba pierwszą prezentacją secesyjnej Bydgoszczy. Pokazuje dziedzictwo architektoniczne miasta, jego bogactwo i różnorodność motywów w lokalnej architekturze. Naszym celem było udokumentowanie wpływu tego nurtu na architektoniczną tożsamość miasta na przełomie XIX i XX wieku. Przepiękne fotografie autorstwa Edyty Pękali, rysunki oraz archiwalne szkice i fotografie ukazują zarówno charakterystyczne dla secesji motywy sztukatorskie na fasadach, ale także zdobione i kute balustrady w rozdziale o metaloplastyce, ozdobne portale oraz stolarki okienne i drzwiowe z zachowanymi oryginalnymi okuciami.
– Czy udało się pokazać również to, co jest za zamkniętymi drzwiami?
– Pokazujemy także sienie i klatki schodowe; wciąż działające stare windy, polichromie, oryginalne posadzki, piece kaflowe w mieszkaniach bo to co najciekawsze często kryje się za zamkniętymi drzwiami.
– Fotografka Agata Kornik, specjalizująca się w detalach architektonicznych, narzekała, że do niektórych kamienic trudno dziś wejść. Ludzie są nieufni, niechętnie wpuszczają obcych.
– Nie zdarzyły nam się na szczęście takie sytuacje, może z uwagi na to, że od lat reprezentujemy urząd Miejskiego Konserwatora Zabytków. Większość właścicieli kamienic bardzo chętnie umożliwiła dostęp do obiektów. Znalazło się kilka mieszkań, w których zachowała się oryginalna substancja i struktura secesyjna ( Pl. Wolności 3); podłogi z początku wieku, detale sztukatorskie sufitów, lampy. To perełki wzbogacające nasz album. Publikacja stanowi inspirację, zachętę do głębszego poznania zjawisk kulturowych i estetycznych, które na początku XX wieku formowały oblicze naszego miasta o złożonej i niepowtarzalnej historii.
– Gdzie szukać secesyjnych kamienic?
– Na najbardziej reprezentacyjnej ulicy Moltkestrasse mamy wiele przykładów, gdzie na domach zachowały się detale secesyjne oraz do niej nawiązujące. Ulica Cieszkowskiego, bo o niej mowa, to koegzystencja neostylowa, bo tam oprócz detali secesyjnych mamy neogotyckie, neorenesansowe i neobarokowe. Oprócz tego budowle o tej stylistyce zlokalizowane są na Okolu, przykłady można zobaczyć przy ul. Garbary (12,16,19), Królowej Jadwigi (4) Jackowskiego (16,18,20) i Śląskiej (11). Także przy dawnej Danzigerstrasse czyli ulicy Gdańskiej – Salonie Bydgoszczy. Przy Gdańskiej 27 mamy zachowaną wciąż działającą windę, dalej siedzibę Radia PiK z salonikiem o charakterze secesyjnym, Muzeum Wodociągów przy ulicy Gdańskiej 242, w którym zachowały się witraże. Są odnogi ulicy Gdańskiej: Warmińskiego, Dworcowa (45, 47, 49, 73, 75, 86), Marcinkowskiego (1, 9, 12-14). Jest Sielanka. Są ulice: Zamoyskiego (4, 6, 8, 10), Paderewskiego (1, 3, 4,), 20 Stycznia 1920 r.(2, 16, 24). Pojedyncze kamienice znajdują się przy ulicy Chodkiewicza, Śniadeckich, Bocianowo, Obrońców Bydgoszczy, Focha, Kordeckiego, Św. Trójcy a nawet przy ul. Długiej (15, 17) i Starym Rynku (nr 20). To także monumentalne gmachy użyteczności publicznej stanowiące dominanty architektoniczne, jak budynek Collegium Copernicanum przy ul. Kopernika czy Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 6 przy ul. Staszica, reprezentacyjny hall budynku WSSE przy ul. Kujawskiej 4 czy Hotelu Pod Orłem.
– To tylko wybrane, najbardziej reprezentacyjne kamienice?
– Tak, to nie wszystkie kamienice. Opisujemy także wnętrza, sienie, polichromie, stolarki drzwiowe i okienne, a także wystrój wnętrz poszczególnych lokali, a nie tylko elewacje frontowe widoczne z poziomu ulicy. W większości fasady zostały wyremontowane, ewentualnie wymagają odświeżenia czy prac renowacyjnych.
W naszej publikacji przypominamy również architektów, budowniczych i radców budowlanych oraz ich realizacje z początku XX wieku w Bydgoszczy. Oprócz najbardziej czynnych znanych nazwisk jak: Rudolf Kern, Fritz Weidner, Karl Bergner, Erich Lindenburger, Józef Święcicki, Alfred Schleusener znaleźliśmy też informacje na temat mniej znanych jak: Emil Dogs, Alfred Mielke czy Johann Stryszyk.
Album „Secesja w Bydgoszczy” to zaproszenie do spaceru ulicami miasta i odkrywania na nowo tego, co często mamy tuż przed oczami, a czego na co dzień nie zauważamy – zachęca Wydawca. – To książka dla tych, którzy lubią patrzeć w górę, zatrzymać się przy ciekawej kamienicy i przyjrzeć się jej detalom. Fotografie Edyty Pękali publikujemy dzięki uprzejmości Wydawnictwa.
Zapisz się na newsletter „Bydgoszcz Informuje”!


