Zagubiony berneńczyk jest już w domu. Szczęśliwe zakończenie historii Belli, która wróciła do swej rodziny

Bella jest już bezpieczna i szczęśliwa ze swoją rodziną/Fot. Facebook/Zagubiony Berneńczyk Bydgoszcz

Historię zagubionego psa śledziliśmy wspólnie od początku grudnia. Znalazła swój szczęśliwy finał, który wzrusza do łez. Bella wróciła do swego domu.

Nieuchwytny berneński pies pasterski, który był widywany w Bydgoszczy od 6 grudnia, to tak naprawdę suczka. Ma na imię Bella, a jej rodzina poszukiwała psa od sierpnia.

Berneńczyk z Bydgoszczy mieszka w Wielkopolsce

Berneński pies pasterski został mocno wystraszony już w Bydgoszczy prawdopodobnie w sylwestrową noc przez huki fajerwerków. Nie dawał się schwytać. Uciekał zorganizowanej grupie wolontariuszy, która dzieliła się swoimi działaniami na profilu Zagubiony Berneńczyk Bydgoszcz na Facebooku. To nie zniechęciło ludzi z naszego miasta, którzy nie zaprzestali swoich poszukiwań. Bellę udało się złapać we wtorkową noc (13 stycznia). To był dopiero początek dobrych wiadomości w tej sprawie.

Kilka godzin później pojawiła się informacja, która przesądziła o dalszym przebiegu sprawy. Do organizatorów zgłosiła się rodzina z Wielkopolski, która od wielu miesięcy poszukiwała swej zaginionej suczki. Analiza przesłanych materiałów – fotografii, danych identyfikacyjnych oraz numeru czipa – jednoznacznie potwierdziła tożsamość zwierzęcia. Odnaleziona w Bydgoszczy Bella zniknęła w wakacje, gdy w czasie wyjazdu swoich opiekunów przebywała pod opieką ich bliskich. Wystarczył moment, by pies oddalił się, próbując wrócić do właścicieli. Przez kolejne miesiące pojawiały się informacje o jej możliwym miejscu pobytu, jednak zawsze docierały z opóźnieniem. Zgłoszenia te miały wiele wspólnego z sygnałami napływającymi wcześniej z regionu Bydgoszczy. Bella przewędrowała 120 kilometrów.

Powrót Belli do opiekunów był wydarzeniem pełnym emocji. Jak relacjonują osoby zaangażowane w akcję, już po krótkiej chwili zachowanie psa wyraźnie się zmieniło – niepewność i stres ustąpiły miejsca spokoju oraz radości.

Opiekunowie Belli podzielili się z wolontariuszami zaangażowanymi w jej poszukiwania ciekawą informacją. Po kilku miesiącach wojaży w każdych warunkach atmosferycznych, „Zguba polubiła spać na dworze”.

Na zakończenie tej historii pozostaje życzyć Belli i jej rodzinie wielu spokojnych lat razem, pełnych radości, bezpieczeństwa i już wyłącznie szczęśliwych powrotów do domu.

Zapisz się do naszego newslettera!

Udostępnij: Facebook Twitter