Martyce Kimbrough gra ostatnio z mniejszą skutecznością
Bydgoscy koszykarze nie zwalniają tempa. Lider I ligi zwyciężył praktycznie bez kłopotu z warszawską Polonią.
Enea Abramczyk Astoria zapewniła sobie zdecydowaną przewagę już w pierwszej połowie pojedynku z warszawską Polonią. Było więc odwrotnie niż w spotkaniu obu zespołów w pierwszej rundzie. Wówczas snajper Polonii Jalen Sullinger dał popis w pierwszej połowie i bydgoszczanie musieli mocno walczyć o zwycięstwo. W piątek (16 stycznia) wieczorem wygrywali po 20 minutach już 46:28. W 8 min prowadzili 19:10 po dwóch trójkach Karola Gruszeckiego. Były zawodnik Anwilu jest w bardzo dobrej formie. Wchodzi do gry z ławki rezerwowych i robi przewagę. Te dwie trójki zaliczył w 50 sekund po wejściu na boisku. Cieszy także skuteczność w ataku Adama Kempa (18 pkt, 8/8 z gry). Amerykańskiemu środkowemu Enei Abramczyk Astorii zabrakło tylko jednej zbiórki do zaliczenia kolejnego double-double. W coraz lepszej formie jest także Michał Chyliński. Dynamiką i zaangażowaniem w obronie popisuje się Jakub Andrzejewski, który zatrzymał Sullingera. Z minusów – słabsza ostatnio skuteczność Martyce’a Kimbrough – z Polonią trafił tylko 4 z 14 rzutów. Głębia składu i moc rezerwowych sprawia jednak, że ma to mniejsze znaczenie. W Warszawie zmiennicy zdobyli aż 44 pkt. Rezerwowi Polonii zaledwie 8.
Po meczu na konferencji prasowej byli Adam Kemp i trener Grzegorz Skiba. Oto ich wypowiedzi:
Adam Kemp, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Słowa uznania dla Polonii, zwłaszcza po pierwszej połowie, gdy prowadziliśmy już różnicą 18 punktów. Walczyli do końca meczu, wywarli na nas dużo presji, zagrali o wiele lepiej niż w pierwszej połowie. Wciąż mamy nad czym pracować, na pewno są to rzeczy z drugiej połowy meczu. Wygrana zawsze jest cenna, zwłaszcza w starciu z dobrą drużyną z dobrymi zawodnikami jak Sullinger czy Robinson. Wygrana to wygrana, powinniśmy mocniej zagrać w drugiej połowie, ale ostatecznie wygraliśmy i wracamy do domu z dobrym rezultatem.
Grzegorz Skiba, trener Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Jak najbardziej zespół Polonii to jest bardzo groźna drużyna. Do tej pory przegrała u siebie tylko dwa mecze, więc tym bardziej byliśmy skoncentrowani i to było widać w pierwszej połowie. W drugiej połowie to wysokie zwycięstwo, gdzieś nas trochę uśpiło, trochę poprawiła się skuteczność zespołu Polonii. Były momenty, że było już tylko sześć punktów, więc gonił nas zespół z Warszawy. Przede wszystkim gratulacje dla moich chłopaków za poświęcony pot i determinację. Oczywiście dużo błędów było w pierwszej połowie, w drugiej połowie i to jest do analizy. Podziękowania dla zespołu z Warszawy, który jest naprawdę zespołem, który będzie się liczył w walce o playoffy i jest to groźna drużyna dla każdego. Podziękowania dla naszych kibiców, którzy przyjechali i nas mocno wspierali. Był to nasz szósty zawodnik i bardzo, bardzo im dziękuję. Jeśli chodzi o statystyczną stronę, wygraliśmy przede wszystkim głębią składu i doświadczeniem, to był kluczowy moment i wygraliśmy walkę na tablicach bardzo wysoko, aż 26-39. Trochę za dużo strat, bo aż 16 i to takich niewymuszonych niekiedy i to dawało troszeczkę tlenu drużynie z Warszawy, ale ogólnie wywozimy zwycięstwo z bardzo trudnego terenu i jesteśmy szczęśliwi i już za chwilę musimy myśleć o następnym meczu, bo w środę już następny mecz – derby z Notecią więc musimy się bardzo dobrze przygotować, przede wszystkim troszeczkę odpocząć, przeanalizować błędy i w dobrym nastroju przystąpić do środowego kolejnego meczu.
W pierwszej połowie realizowaliśmy bardzo dobrze nasze założenia w obronie i taktyczne, w drugiej połowie realizowaliśmy troszkę mniej agresywnie, bo gdzieś z tyłu głowy było, że mamy wysokie prowadzenie i otworzyliśmy Robinsona, który nam w drugiej połowie 4 razy za trzy trafił. To pozwoliło drużynie z Warszawy wrócić do meczu. Koszykówka jest taką grą, że przewaga 20 punktów to jest nic. Trzy, cztery rzuty za trzy punkty i z tej przewagi już nic nie ma, trochę ręce się trzęsą. Za dużo strat i z otwartych pozycji w drugiej połowie kilka razy nie trafiliśmy i zespół z Warszawy też troszkę lepiej bronił, więc tutaj upatruję w tym, że trochę była to szarpana gra, ale ogólnie zwycięstwo cieszy, ale druga połowa na pewno do głębokiej analizy.
Jesteśmy ogólnie drużyną, która opiera swoją grę na rzucie za trzy punkty, więc tutaj to jest mniej więcej taki procent, który ma około 40% nasza drużyna ma. Mieliśmy atakować też pomalowane, tylko sześć rzutów wolnych wykonaliśmy w całym meczu, więc to też trochę za mało. Rzuty za trzy są naszą silną stroną i jeżeli mamy otwarte pozycje to mamy te rzuty brać i trafiać.
Enea Abramczyk Astoria pozostała liderem I ligi. W środę (21 stycznia, godz. 20) derby z Quemeticą Notecią Inowrocław. Wszystkie bilety zostały sprzedane.
Polonia Warszawa – Enea Abramczyk Astoria 80:88
Kwarty: 16;24, 12:22, 26:20, 26:22
Najwięcej dla Polonii: Robinson 24 (4), Sullinger 23 (1), Malesa 11 (1)
Enea Abramczyk Astoria: Kemp 18, Kimbrough 10 (2), Kamiński 6, Kędel 5 (1). Dzierżak 5 (1) oraz Gruszecki 18 (4), Chyliński 10 (2), Nowakowski 7 (1), Andrzejewski 7 (1), Jamiołkowski 2


