Pani pułkownik Urszula Tauer obchodzi 105. urodziny. Wielkie gratulacje dla bohaterki

Pułkownik Urszula Tauer / Fot. R. Sawicki/UMB

Bydgoszczanka, pani pułkownik Urszula Tauer pseudonim „Ala” obchodzi 105. urodziny – jest ostatnim żyjącym oficerem Komendy Głównej Armii Krajowej. Minister Obrony Narodowej mianował panią Urszulę na stopień pułkownika.

Urodzinowe życzenia i gratulacje przesłał także z okazji 105. urodzin prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski, wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel i marszałek województwa Piotr Całbecki, a także Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej oraz Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, który reprezentował wiceprezes Michał Syska. Wręczył awansowanej na stopień pułkownika pani Urszuli Tauer Medal „Pro Bono Poloniae”.

Bohaterka, pani pułkownik Urszula Tauer

Urszula Tauer urodziła się 24 kwietnia 1921 roku we Lwowie. Miała dwa lata, gdy przeprowadziła się z mamą do Bydgoszczy. Dorastała u boku dziadka, piłsudczyka, który przekazywał jej patriotyczne wartości. Niestety, na samym początku wojny, we wrześniu 1939 roku, został rozstrzelany na bydgoskim Starym Rynku. Urszula miała wtedy 18 lat. Ruszyła do Warszawy, w drodze została ranna. W 1941 roku została zaprzysiężona na żołnierkę Związku Walki Zbrojnej, przekształconego później w Armię Krajową. Jako oficer w stopniu porucznika, była łączniczką i emisariuszką K.G. AK. – wykonywała najniebezpieczniejsze misje polski podziemnej. Komenda Główna Armii Krajowej darzyła ją wyjątkowym zaufaniem, powierzało jej najbardziej ryzykowne i niebezpieczne zadania.

Jeździła po Polsce pociągami wypełnionymi Niemcami, również pociągami wojskowymi z oficerami wysokiego stopnia do Berlina, do stolicy Rzeszy z meldunkami, które były przekazywane dalej do Londynu. Jeszcze przed wybuchem Powstania Warszawskiego odznaczono ją za zasługi Krzyżem Zasługi z Mieczami. Już drugiego dnia powstania została ranna, po jednym z niemieckich bombardowań wraz z grupą łączniczek została przysypana w piwnicy. Pod gruzami była uwięziona kilka dni. Pod koniec powstania „Ala” przeprowadzała przez kanały żołnierzy AK, gdzie też była ranna. Po upadku Powstania Warszawskiego ranna i schorowana trafiła do obozu w Pruszkowie, skąd miała zostać wywieziona do Oświęcimia. Uciekła jednak z transportu i dostała się do oddziału partyzanckiego. Do Bydgoszczy powróciła w 1966 roku.

Udostępnij: Facebook Twitter