W miejscu, gdzie stał stary Pomnik Wolności, stanie nowa rzeźba lub pomnik. O jej kształcie zadecyduje komisja konkursowa / Fot. B. Witkowski/UMB
To krótki przegląd pomysłów i projektów, które się pojawiły publicznie, kiedy miasto Bydgoszcz ogłosiło konkurs na nowy Pomnik Wolności. Są niezwykle różnorodne, ale czy któryś z nich ma szansę powodzenia – nie wiemy. Wszystko i tak rozstrzygnie komisja konkursowa oraz ostatecznie bydgoscy radni.
W połowie lipca miasto ogłosiło konkurs na nowy pomnik, który stanie na Placu Wolności. Po starym Pomniku Wolności, który stał w miejscu, gdzie w listopadzie 1945 roku komunistyczne władze postawiły obelisk wdzięczności dla Armii Czerwonej, a w czasach zaborów stał konny pomnik cesarza Niemiec Wilhelma I, nie ma już śladu.

Ogłoszony przez miasto konkurs będzie miał dwa etapy – przez 20 tygodni komisja będzie odpowiadała na ewentualne pytania dotyczące konkursu, po czym podejmie decyzje o dopuszczenie do konkursu wnioskodawców – mogą nimi być zespoły projektowe i osoby indywidualne. W drugim etapie podmioty dopuszczone do konkursu będą miały kolejne 20 tygodni na złożenie docelowej koncepcji pracy wraz z makietą i opisem.
– Czego komisja oczekuje? Oczekuje czegoś wyjątkowego – deklaruje prof. Dariusz Markowski, przewodniczący komisji konkursowej – Poprzedni, rozebrany pomnik, miał nawarstwienia historyczne. Początkowo był to pomnik wdzięczności armii radzieckiej, ulegał przekształceniom, jego stan techniczny był bardzo zły, ostatecznie został rozebrany. Komisja oczekuje kilku istotnych elementów, które mają się przysłużyć wartości tego projektu. To przede wszystkim konkurs na koncepcję, która ma uwzględniać kwestie artystyczne, symboliczne i również tożsamościowe. Regulamin konkursu był długo wypracowywany i został wypracowany z pewnym konsensusem. Cieszy, że to konkurs szeroki, międzynarodowy. Liczymy, że będzie cieszył się dużym zainteresowaniem.
Profesor podkreśla, że regulamin nie wskazuje żadnej formy pomnika, jest bardzo ogólny – to świadoma decyzja, by to artysta zdecydował, co by chciał w tym miejscu pokazać. – Oczywiście chodzi o to, by pomnik był pomnikiem wolności, ale w sensie uniwersalnym. Kiedyś był tu pomnik konny cesarza Wilhelma I, w związku z tym ten kontekst miejsca jest dość istotny, mamy blisko Fontannę Potop. Idea konkursu jest taka, że większą część oceny oprócz części artystycznej będzie ocena kontekstu miejsca czyli jak ta koncepcja będzie funkcjonowała w tej właśnie przestrzeni – powiedział prof. Markowski.
Pierwszy był Paderewski
Pierwszy pomysł, kogo upamiętnić na Pomniku Wolności, padł jeszcze w październiku 2024 roku na sesji Rady Miasta, gdy po raz pierwszy omawiano ideę nowego pomnika. Przedstawił go dr Sławomir Łaniecki z UKW, prezes Fundacji Dziedzictwa Ignacego Jana Paderewskiego. – Nie doceniamy wpływu Ignacego Jana Paderewskiego w procesie odzyskiwania niepodległości. To postać krystaliczna. Osobiście nigdy w Bydgoszczy nie był, ale odegrał wielką rolę. Spośród wszystkich ojców niepodległości jest osobą najbardziej koncyliarną – podkreślił. W czasie sesji radne i radni rzucili jeszcze pomysł upamiętnienia bydgoskiej kobiety-patriotki oraz pomnik trzech Ojców Niepodległości: Józefa Piłsudskiego, Ignacego Jana Paderewskiego i Romana Dmowskiego.
To był jednak tylko początek różnych pomysłów i choć jeszcze daleko daleko do rozstrzygnięcia konkursu w sieci pojawiło się wiele projektów wspieranych m.in. graficznie przez AI.
Bydgoska Nike
Agnieszka Kanigowska, społeczniczka i fotografka postawiła w mediach społecznościowych pytanie: Czy naprawdę musimy wymyślać Bydgoszcz od nowa?

Projekt bydgoskiej Nike na znaczku pocztowym / Źródło: Facebook/Agnieszka Kanigowska
Przypomniała bowiem dawny projekt tzw. bydgoskiej Nike upamiętniający Bydgoszcz walczącą o wolność w latach 1939-1945. „Smukła postać bogini zwycięstwa, opuszczony miecz i uniesiona ręka z kwiatami. Monument miał mieć aż 23 metry wysokości. Projekt Wacława Kowalika z Warszawy wygrał konkurs, a jego wizualizacja trafiła nawet na znaczek pocztowy prezentujący polskie pomniki. Ostatecznie jednak nigdy nie został zrealizowany. Czy dziś nie warto wrócić do tego pomysłu? (…) Może warto wesprzeć te głosy i poważnie zastanowić się, czy właśnie ten symbol nie najlepiej opowiadałby historię naszego miasta?? Bo skoro Bydgoszcz potrafiła kiedyś nadać nowe znaczenie istniejącemu pomnikowi, zmieniając go z symbolu minionej epoki w Pomnik Wolności, to może dziś zamiast szukać przypadkowego „czegoś nowego” warto sięgnąć po własny, nigdy niezrealizowany symbol? Bo może Bydgoszcz nie potrzebuje kolejnego pomnika. Może potrzebuje wreszcie swojego pomnika” – napisała Agnieszka Kanigowska.
Pomnik traktatów z Prusami
Mariusz Ręgiel, bydgoski fotografik i społecznik, zaprezentował pomysł „historyczny”. Napisał: „Kochani ostatnio ogromne emocje w Bydgoszczy wywołuje temat nowego pomnika, który ma stanąć na Placu Wolności. Miasto ogłosiło dwuetapowy konkurs na projekt tego pomnika. Każdy kto mnie zna wie, że ja jestem zwolennikiem takich akcentów w tkance miejskiej, które będą dominantą w przestrzeni publicznej. Nasunął mi się więc pomysł, żeby w tym miejscu stanął monumentalny obelisk upamiętniający podpisanie w Bydgoszczy traktatów welawsko-bydgoskich, co miało miejsce 6. listopada 1657 roku na bydgoskim Starym Rynku. Co sądzimy o tym pomyśle?”
Wygenerował także przy pomocy sztucznej inteligencji Pomnik Traktatów Welawsko-Bydgoskich.

Obelisk poświęcony traktatom welawsko-bydgoskim / AI
Trzeba przyznać, że reakcje były chłodne. Wielu z komentujących przypomniało, że w tym traktacie król Jan Kazimierz przyznał prawo do suwerenności zależnym od Polski dotychczas Prusom Książęcym. Trzeba dodać, że było to w czasie Potopu. Prusy stały się po tym układzie sprzymierzeńcem w wojnie ze Szwedami.
Pomniki generałów
Szybko także pojawiły się pomysły dowódców polskich wojsk, które odegrały najważniejszą rolę w latach 1918-1920, kiedy Bydgoszcz wracała do Macierzy. Najpierw na łamach Tygodnika Bydgoskiego pojawiła się idea postawienia pomnika gen. Józefa Hallera, dowodzącego tzw. Błękitną Armię utworzoną we Francji. Gen. Haller ma zresztą swój pomnik w Toruniu.

Pomnik gen. Hallera na Placu Św. Katarzyny w Toruniu / Grzegorz Nadolski – https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=33334695
Potem zaprezentowano w sieci ideę pomnika gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego na Placu Wolności. To dowódca Frontu Wielkopolskiego, zapisał się w historii Bydgoszczy jako ten, który 22 stycznia 1920 roku wkroczył na czele polskich oddziałów do miasta, finalizując tym samym proces włączenia Bydgoszczy w granice odrodzonej Rzeczypospolitej.

Stworzona przez AI wizja pomnika gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego / Źródło: FB
Pomnik żołnierzy Armii Krajowej
Oficjalne stanowisko w kwestii pomnika przedstawił Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Bydgoszcz. „Uważamy, że jest to wyjątkowa okazja do godnego upamiętnienia żołnierzy Armii Krajowej – największej podziemnej armii okupowanej Europy, która podczas II wojny światowej prowadziła walkę o niepodległość Polski. Bydgoszcz, jako jedyne miasto wojewódzkie w Polsce, nie posiada obecnie żadnego reprezentacyjnego pomnika poświęconego Armii Krajowej. Ten brak jest od lat odczuwalny zarówno przez środowiska kombatanckie, jak i mieszkańców miasta, dla których pamięć o Polskim Państwie Podziemnym stanowi ważny element narodowego dziedzictwa.”

Wizja Pomnika Armii Krajowej generowany przez AI/ Żródło: FB/Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Oddział Bydgoszcz
ŚZŻAK w Bydgoszczy dodał w swoim stanowisku: „Plac Wolności jest miejscem o szczególnym znaczeniu historycznym i symbolicznym. To przestrzeń publiczna, w której od pokoleń odbywają się uroczystości patriotyczne i państwowe. Właśnie dlatego lokalizacja ta wydaje się najbardziej odpowiednia dla pomnika upamiętniającego żołnierzy Armii Krajowej – ludzi, którzy z narażeniem życia walczyli o wolną Polskę, prowadzili działalność konspiracyjną, wywiadowczą i dywersyjną oraz uczestniczyli w Akcji „Burza” i Powstaniu Warszawskim”.
Pomnik dębu
Na Forum Bydgoszczan na FB przedstawiono pomysł jeszcze inny. „Ogłoszono międzynarodowy konkurs, a formuła jest otwarta – forma i materiał są absolutnie dowolne. To idealny moment, żeby pomyśleć nieszablonowo i zamiast kolejnego tradycyjnego monumentu z kamienia czy metalu, postawić na coś, co naprawdę żyje. Co powiecie na to, aby uhonorować i ocalić jeden ze starych, historycznych bydgoskich dębów, który na przykład koliduje z jakąś inwestycją drogową lub budowlaną, i przenieść go właśnie w to centralne miejsce? Dąb to nie tylko potęga i piękno. To przede wszystkim symbol życia, trwania, zakorzenienia w historii miasta i naturalnej siły. Zamiast martwego pomnika przeszłości, zyskalibyśmy „żywy pomnik” – monument, który oddycha, zmienia się wraz z porami roku i rośnie razem z Bydgoszczą. Taki krok byłby też świetnym manifestem ekologicznym i pokazaniem, że miasto szanuje swoją zieleń.
Pomnik husarza lub Skrzydła Wolności
Adam Goździewski natomiast proponuje: „A gdyby na Placu Wolności w Bydgoszczy stanął husarz? Nie kolejny abstrakcyjny obiekt ani instalacja, której znaczenie trzeba tłumaczyć. Pomnik, który od pierwszego spojrzenia budzi dumę, szacunek i przypomina o historii Polski. Husaria to nie tylko elitarna formacja wojskowa. To symbol odwagi, determinacji, poświęcenia i zwycięstwa. To polska marka rozpoznawalna na całym świecie – świadectwo czasów, gdy Rzeczpospolita należała do najsilniejszych państw Europy.”

Wygenerowana przez AI propozycja pomnika husarza / Źródło: Adam Goździewski/FB
Adam Goździewski ma także drugą propozycję – to Skrzydła Wolności. Już nie pomnik konkretnej postaci czy wojskowej formacji, ale artystyczną instalację w kształcie skrzydeł. Przyznał, że zainspirowała do słynna rzeźba Cloud Gate z Chicago, potocznie nazywana „Fasolką”. To srebrzysta instalacja w kształcie chmury, w której jak w zwierciadle odbijają się ludzie i otoczenie. Jest miejscem, w którym w Chicago najczęściej fotografują się turyści.

Skrzydła Wolności – propozycja instalacji wygenerowana przez AI / Źródło: Adam Goździewski/FB
„Współczesne pomniki nie muszą być jedynie miejscem składania kwiatów kilka razy w roku. Mogą żyć każdego dnia. Dwie monumentalne stalowe, lustrzane skrzydła stworzyłyby wyjątkową przestrzeń, do której mieszkańcy i turyści przychodziliby, aby zrobić pamiątkowe zdjęcie. Każdy mógłby stanąć pomiędzy skrzydłami i symbolicznie „otrzymać skrzydła” – opisuje Adam Goździewski.
Zapisz się na nasz newsletter!


