Seniorzy ze Starego Fordonu lubią spędzać czas wspólnie z najmłodszymi mieszkańcami miasta/fot. nadesłane
Do Osiedlowego Centrum Seniora w Starym Fordonie przyjeżdżają nie tylko mieszkańcy tej części miasta. Są tu seniorzy z różnych bydgoskich dzielnic, a nawet spoza miasta. Przyciąga ich nie tylko oferta, ale też otwartość na każdego nowego członka. Jesienią uczestnicy nie zamierzają zwalniać – będą wychodzić, zwiedzać, chodzić do kina i teatru, tańczyć, a przede wszystkim spotykać się z innymi, także z dziećmi.
Na początku miało być po prostu miejsce blisko domu, w którym seniorzy będą mogli się spotkać, porozmawiać i wspólnie spędzić czas. Szybko okazało się jednak, że chętnych jest więcej, niż można było się spodziewać. Do Starego Fordonu przyjeżdżają osoby z Wyżyn, Bartodziej, Śródmieścia, Osowej Góry, a także z Białych Błot.
Najważniejsze jest bycie razem
Oferta centrum jest różnorodna. Były już zajęcia kreatywne, gimnastyka, spotkania z psychologiem i prawnikiem, a także zajęcia dotyczące smartfonów i komputerów. Dużym zainteresowaniem cieszyły się rozmowy o demencji i chorobie Alzheimera. Seniorzy uczą się także języka angielskiego.
Jednak nawet najlepsza oferta nie zastąpi tego, co dla wielu uczestników jest najważniejsze – obecności drugiego człowieka. – Wydaje mi się, że najbardziej chodzi o bycie ze sobą – przyznaje prowadząca.
Wśród uczestników są osoby samotne, ale także seniorzy, którym niełatwo samodzielnie dotrzeć na zajęcia. Do centrum przychodzą osoby z balkonikami, jest też niedowidzący senior. Są również mężczyźni, których w takich miejscach często jest mniej. Część stałych uczestników pokonuje długą drogę, żeby pojawić się na spotkaniu.
Tutaj spotykają się pokolenia
Stare Fordon nie chce być miejscem wyłącznie dla seniorów. Od początku ważnym założeniem była międzypokoleniowość. Dlatego organizowane są wspólne wycieczki i zajęcia z dziećmi. Podczas takich spotkań role potrafią się odwracać. Seniorzy troszczą się o dzieci, ale dzieci również pomagają starszym. Podczas wspólnej wycieczki pilnowały, żeby dla seniorki znalazło się miejsce w autobusie. Przy zajęciach kreatywnych pomagały starszym uczestnikom. – To jest naprawdę świetne widzieć tę współpracę: ja ciebie nauczę, a ty mnie – mówi Bernadeta Michałek.
Pomysł ma znaczenie dla obu stron. Nie każde dziecko ma przecież na co dzień kontakt z babcią czy dziadkiem, a osoby starsze również potrzebują kontaktu z młodszym pokoleniem. Jesienią międzypokoleniowych spotkań będzie jeszcze więcej. Centrum chce wrócić do cyklu „Poczytaj mi, babciu, poczytaj mi, dziadku”. Raz w miesiącu do Starego Fordonu mają przychodzić grupy z okolicznych przedszkoli, a jeden z seniorów będzie czytał dzieciom bajkę.
Jesień nie oznacza siedzenia w domu
Choć kończą się ciepłe miesiące, seniorzy nie planują zwalniać. Jesienią będą kolejne zajęcia, ale także wyjścia poza centrum. – Nie chcemy się zamknąć w pomieszczeniu – podkreśla Bernadeta Michałek.
W planach są wycieczki i poznawanie Bydgoszczy również w jesienno-zimowej odsłonie. Seniorzy wybiorą się też do kina, teatru i na koncerty. Jest już pomysł na wyjście do kina na film, który pozwoli im na chwilę poczuć się jak dzieci. Będzie także gimnastyka, bo wraz z chłodniejszą pogodą aktywność fizyczna wciąż pozostaje ważną częścią programu. A skoro seniorzy tak lubią tańczyć, nie może zabraknąć potańcówki. Pojawił się pomysł, żeby zorganizować większą imprezę i zaprosić na nią uczestników innych osiedlowych centrów seniora. Jeśli uda się znaleźć odpowiednią salę, spotkanie mogłoby połączyć seniorów z różnych osiedlowych centrów i klubów.
Zapisz się do newslettera Bydgoszcz Informuje!


