Barka Lemara / Fot. B. Witkowski/UMB
W poniedziałek z warsztatu mechanicznego w sąsiedztwie Fabryki Lloyda odbiła barka „Lemara”, by po ponad miesięcznej nieobecności wrócić do centrum.
Gwałtowne opady deszczu z początku lipca podniosły poziom Brdy i spowodowały, że m.in. barka „Lemara” osiadła przekrzywiona na progu nabrzeża. – Pierwszego lipca dramatyczne opady spowodowały, że trzy bydgoskie jednostki uniosły się wyżej i stanęły jedną burtą na fragmencie nabrzeża – przypomina Adam Gajewski, Kurator Sekcji Dziedzictwa Lokalnego Muzeum Legend Szyperskich „Barka Lemara” Miejskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy.

Rejs do domu
Pchacz „Daniel”, który przystosowany jest do obsługi barek, przejął „Lemarę” na hol i w poniedziałek (10 sierpnia) odbiliśmy na rzekę. Na Brdzie, po kilku minutach, rozpoczął pracę podwodny dron.
– Nasz dron obejrzał burtę, na której osiadła barka na progu nabrzeża. – dodaje Jacek Gelert z firma Alpinwater. – Podwodna część burty wygląda bardzo dobrze. Nie widać żadnych uszkodzeń.
– Kiedyś dużo barek pływała Brdą – wspomina kapitan Jerzy Ratz, który pewną ręką sterował „Lemarą” płynącą do centrum. – Kiedyś rzeka, stocznia i port tętniły życiem. Było wiele jednostek, ale dziś cieszymy się, że „Lemara” jest już wymalowana i jak najdłużej będzie nam dobrze służyła.
Kapitan Ratz rozpoczął służbę na wodzie w 1969 roku. Pływał rzekami Europy: Renem, Menem, Dunajem, Łabą, Mozelą, Wezerą – wylicza. – przez Francję i Szwajcarię. Ciągle można tam pływać, tylko trzeba dostać się do Odry. Wtedy cała Europa stoi otworem. Transportowali szkło do belgijskiej huty, nawozy sztuczne, zboża, butelki z Ujścia trafiały do Francji i Belgii. – Trzeba było Notecią wywijać, ale człowiek nabrał takiej wprawy, że daliśmy radę, choć łatwo nie było – uśmiecha się kapitan Ratz. – Wakacje spędzałem u dziadka, który też był kapitanem, u ojca lub wujka, też kapitana. Do żeglugi trafiłem dzięki namowom ojca i nie narzekam. Całe życie przeleciało. Dopóki jestem zdrowy, chcę pływać. Moim marzeniem jest wyremontowanie „Certy”. Wtedy mielibyśmy własny napęd. Barka ma wszystkie dokumenty, a holownik jeszcze nie. Miejmy nadzieję, że to się nam powiedzie.
Im bliżej centrum, tym pchacz z „Lemarą” budziły większe zainteresowanie przechodniów. Uśmiechom, pozdrowieniom i nagrywanym filmikom nie było końca. – Barka „Lemara” dziś wróciła do domu, do centrum – uśmiechał się Adam Gajewski.
Nie było w centrum ponad miesiąc. Jej brak przy nabrzeżu to dziura w rzece Brdzie. Dziś się wypełniła.
Marynarska Bydgoszcz
– W przyszłości pojawi się w Bydgoszczy certyfikowana grupa nurków Polskiego Rejestru Statków, ponieważ takie są wymogi dotyczące obiektu użyteczności publicznej, jakim jest nasze muzeum – dodaje Adam Gajewski: – Ostatnie malowanie części nadbudówek odbyło się 14 lat temu. Przy okazji prostowania wind kotwicznych, które wygięły się 1 lipca, zdecydowaliśmy o malowaniu barki. Podwodna część była malowana pięć lat temu.
Muzeum Legend Szyperskich na barce „Lemara” w ciągu roku odwiedziło 22 tysiące zwiedzających. Barka „Lemara” jest częścią Szlaku Wody, Przemysłu i Rzemiosła TeH2O.
Barka stała się częścią miejskich atrakcji i imprez. 10 – 11 września Ogólnopolskie Święto Marynarza Śródlądowego odbędzie się w Bydgoszczy. Pływającą sceną święta będzie „Lemara”, a na „Cercie” odbędzie się wielobój marynarski. Jednostka bierze m.in. udział w „Sterze na Bydgoszcz”, „Wielkiej Wioślarskiej” oraz jest świadectwem dziedzictwa szyperskiego. Ekipa z Muzeum Legend Szyperskich wybiera się równie na „Festiwal Wisły”.
Zapisz się na newsletter „Bydgoszcz Informuje”!


