„Duma” z projektu „Balerina” Michała Tomaszewskiego / Fot. Michał Tomaszewski
Pierwsze przedstawienie operowe w Bydgoszczy zostało po wojnie wystawione jesienią roku 1956 na scenie Teatru Polskiego. Minęły lata, przyszła 70. rocznica, Michał Tomaszewski, fotograf portretu i mody, malarz pejzaży postanowił zrealizować projekt „Balerina”. Zaprosił grupę z baletu Opery Nova.
– Chciałem pokazać dążenie do doskonałości w balecie, dyscyplinę ciała, emocje tancerzy, osobowość ubraną w uczucia, co kryje się pod powierzchnią – opowiada Michał Tomaszewski. – Stąd projekt „Balerina”. Dzięki uprzejmości właścicieli nieruchomości byłej Królewskiej Dyrekcji Pruskiej Kolei Wschodniej otrzymałem zgodę na wykorzystanie wnętrz na jeden dzień zdjęciowy.

Michał Tomaszewski / Fot. Anna Juretzka
– Budynek Królewskiej Dyrekcji Pruskiej Kolei Wschodniej to wehikuł czasu o bogatych wnętrzach – opowiada fotograf Michał Tomaszewski. – Duża sala na pierwszym piętrze wygląda jak scena teatralna. Kiedy developer zrealizuje swoje plany, budynek straci na dostępności. Dlatego kilka miesięcy temu wymyśliłem projekt poświęcony baletowi.
Projekt odbywa się pod egidą Biura Kultury Miasta Bydgoszczy. Michał Tomaszewski: – Otrzymałem stypendium. Wystawa „Balerina” to ponad 40 zdjęć, które będzie można obejrzeć od 8 stycznia przyszłego roku w Galerii Wieży Ciśnień. Oba gmachy – Wieża Ciśnień i Dyrekcja Kolei niosą w sobie dwie piękne historie Bydgoszczy.
Skąd „Balerina”?
Niedawno Michał Tomaszewski zamknął projekt „Portret kobiecy” na podstawie wiersza Wisławy Szymborskiej. Podczas wernisażu wystąpiła jedna z tancerek baletu Opery Nova. – Ta znajomość zmieniła moje spojrzenie na balet – opowiada Michał Tomaszewski. – Poezja, balet i historia Bydgoszczy zainspirowały mnie do projektu sesji zdjęciowej zainspirowanej baletem. Wykorzystałem architekturę miasta, emocje tancerzy oraz interesujące miejsce na zdjęcia.
Bez fotograficznej dosłowności
Powstały zdjęcia artystyczne i dokumentalne. Michał Tomaszewski przyznaje się, że inspirował się twórczością brytyjskiego fotografa Tima Walkera.
– Tancerze baletowi potrafili wczuć się w to miejsce – dodaje Michał Tomaszewski. – Były emocje, obrazy działające na widza, portrety i gra świateł. Powstały zdjęcia cyfrowe i analogowe bez ingerencji sztucznej inteligencji – zapewnia. – Nie chciałem dosłownych zdjęć z tańca. Szukałem artyzmu, innego ujęcia niż balet w operze. Chciałem baletowi dodać skrzydeł. Każda z części projektu ma swój tytuł. Jest: natchnienie, determinacja, duma, ulga, wyczerpanie, pasja, samotność i wdzięczność powiązana z przemijaniem. Każda wymagała innej stylizacji, innej myśli i energii.

„Pasja” z projektu autorskiego „Balerina” Michała Tomaszewskiego Fot. Michał Tomaszewski
Malarstwo
– Fundamentem mojej fotografii jest malarstwo – przyznaje Michał Tomaszewski. – Od młodych lat byłem uzdolniony plastycznie. Po podstawówce zostałem elektrotechnikiem przemysłowym. Malowałem i robiłem zdjęcia. Po technikum odebrałem wezwanie do wojska. Zostałem wojskowym kucharzem. Dwa lata od 4.00 rano do 21.00 gotowałem przy „Zawiszy”. Po wojsku zastanawiałem się nad studiami, nadal malowałem, rysowałem i robiłem zdjęcia, ale jeszcze nie wiedziałem, co się święci w moim życiu.
Chłopcze, ty tu nie pasujesz
Pierwsza praca po wojsku: ochroniarz. Później: bibliotekarz, operator wózków widłowych, przedstawiciel handlowy i jeszcze kilka innych po drodze.
– Kiedyś pracowałem w dużym sklepie na dziale warzywnym – wspomina Michał. – Pewnego dnia podeszła do mnie pani, przypadkowa klientka, złapała mnie za rękę i powiedziała: Chłopcze, ty tu nie pasujesz. I poszła. W nocy przyśniło mu się, że będzie nosił sprzęt fotograficzny. Obudził się i pomyślał: Ja fotografem? Nie. I spał dalej.
– Zazwyczaj po pracy wychodziłem ze sklepu górą – opowiada. – Tego dnia dołem, miałem ze sobą oszczędności na zakup samochodu, w zasadzie już po niego jechałem. W pasażu był sklep fotograficzny, zatrzymałem się, spojrzałem na witrynę… Kupiłem aparat zamiast samochodu i tak zmieniłem swoje życie.
Ten ciąg zdarzeń uruchomił fotografowanie, a modelami zostali tancerze ze szkoły tańca Bailamos. Później pojawiły się zdjęcia artystyczne, pierwsze pokazy mody. Nauka w Akademii Fotografii, w Warszawie o profilu modowym. Później następna szkoła artystyczna.
Fotografika w Poznaniu
Stawał się coraz bardziej świadomym fotografem. Nadal malował. Dużo chodził po górach. – Na początku nie zabierałem ze sobą aparatu, bo nie czułem połączenia z górami. Kiedyś znajomi namówili mnie na wspólny wyjazd. Piękne wrażenia. Zjawiskowość natury. Wtedy postanowiłem, że za każdym razem będę zabierał w góry aparat, ale nie cyfrowy, a analogowy. Pomyślałem, że jak będę fotografował polskie góry, to koniecznie polskim aparatem. I w internecie znalazłem Starta 66, ale go nie kupiłem. Przed kolejnym wyjazdem do jego drzwi zapukał pan, który pozbywał się z piwnicy różnych rupieci. Zaproponował reklamówkę za trzy dychy. Otworzył, a tam wymarzony aparat Start 66. Do dziś fotografuje góry polskim Startem, jest mi przyjacielem w dni słoneczne i te gdy temperatura sięga około – 20.

„Ku górze”, zdjęcia zrobione aparatem Start 66 / Fot. Michał Tomaszewski
Pora na taniec
Po fotografii portretowej i modowej, kobiecej, artystycznej, górskiej oraz malowaniu przyszła pora na taniec. Tańczy latino, bachatę w szkole tańca Adelante. Z partnerką Ulą.
– Taniec jest dynamiczny, pozwala uwolnić i znosić trudy dnia. Tańcząc, możesz poczuć się innym niż zwykle. Unosić się nad parkietem, odkrywać emocje, to wszystko sprawi ci to wielką frajdę. Sam to przeżywałem i wplotłem do projektu „Balerina.” Tworzę, inspirując się malarstwem, maluję, podążam za fotografią cyfrową i analogową, dotykam tańca i poezji.
Sesje artystyczne i modowe
Wszystko zaczyna się od logistyki. Trzeba zebrać zespół. Piszesz koncept. Wysyłasz go do projektanta mody. Jeśli mu się spodoba, to dostajesz unikalną odzież , która „chodzi” na pokazach mody. Kontaktujesz się ze stylistką Zuzą Borkowską, która pomoże ci dobrać dodatki i resztę garderoby. Z zaufanymi wizażystkami, Małgorzatą Klonecką & Karoliną Kępką, fryzjerką Vita Lukovets – nasze utalentowane Bydgoszczanki. Angażujesz ich na cały dzień zdjęciowy. Wybierasz termin. Ustalasz lokalizację. Staramy się, żeby całość zakończyła się wystawą.
– Kiedy przez lata zrobiłem kilkadziesiąt realizacji magazynowych zauważyłem, że zdjęcie żyje krótko. Ktoś przyjdzie, zobaczy, kliknie: lubię to i to wszystko. Brakowało mi dialogu z żywym człowiekiem. Zamiast „klików” wolałem spotkać kogoś na wernisażu, porozmawiać, zapytać, czy konkretne zdjęcie do niego coś mówi. A jeżeli nie mówi, to dlaczego. Wernisaż jest okazją do dialogu.
W dzieciństwie mieszkał w Starym Fordonie. Duże gospodarstwo, zwierzęta hodowlane. Kiedy rodzice mieli pójść do bloku, zapytał, czy może ze sobą zabrać konia. No nie, bo po schodach nie wejdzie.
– Jakoś to przeżyłem – uśmiecha się do wspomnień.
– Fotografia portretowa, modowa, artystyczna świetnie komponuje się z naszym miastem – opowiada. – W Warszawie w Akademii Fotografii poznałem świetnego nauczyciela, fotografa beauty i mody Pawła Księżopolskiego. Na pierwszych zajęciach, kiedy oglądał nasze portolia powiedział: – Jeśli chcecie się u mnie uczyć, to wszystko kasujcie. Wszczepił we mnie ideę rozwoju. Los miał plan… długo nie czekałem. Po kilku miesiącach trafiłem pod skrzydła fotografa mody Sebastiana Siębora z szkoły artystycznej Fotografika, by stać się świadomym artystą. Historia zatacza koło, ostatni guzik, który zawsze był początkiem. To malarstwo pod okiem bydgoskiej artystki mgr sztuk pięknych Ewy Miller, od podstawówki do dziś, prowadzi mnie. Po szkole wróciłem do Bydgoszczy. Przekonałem się, że nie muszę niczego szukać gdzie indziej, bo wszystko znajdę w moim mieście. Bardzo lubię Bydgoszcz. W przebłyskach z dzieciństwa widzę puste przestrzenie, które teraz są zabudowane. Pamiętam Stary Fordon, Stary Rynek i Wyspę Młyńską sprzed lat. Wtedy były też piękne, a dzisiaj dorastają, a ja dorastam razem z Bydgoszczą.
Co dalej?
– Szlifuję swój talent – mówi Michał Tomaszewski – staram się wchodzić w dyskusję, w dialog z odbiorcami.
Zapisz się na newsletter „Bydgoszcz Informuje”!


