Paweł i Małgorzata Piszczek prowadzą Fanaberię z miłością. Lokal świętuje dziesięć lat / Fot. UMB
– Pisali, że to prawdziwa fanaberia otwierać kawiarnię skrytą w podwórzu na Śródmieściu. Dziwili się, że jak to może wypalić? A dzisiaj świętujemy dziesięć lat – zaznacza Katarzyna Borkowska-Kiss, dawna właścicielka kawiarni Fanaberia. Lokal ma nowych opiekunów, a jego wyjątkowy charakter pozostał.
Goście przechadzający się ulicą Gdańską, po wejściu w bramę pod numerem 13, od dekady przenoszą się do niesamowitego świata pełnego wyjątkowego klimatu, do świata bydgoskiej Fanaberii.
Mimo zmiany właścicieli, lokal przetrwał ze swoją niesamowitą atmosferą, wystrojem i ogródkiem, który nie tylko przyciąga zaciekawione osoby, ale sprawia, że ciągle do niego wracają, by napić się w nim dobrej kawy i zjeść domowe ciasto. Od lutego 2026 roku tym miejscem kierują Małgorzata i Paweł Piszczek, rodowici Bydgoszczanie, którzy kupili lokal od Katarzyny Borkowskiej-Kiss.
Nowi właściciele i sprawdzony klimat
– Poznałem tę kawiarnię niedługo po otwarciu. Wtedy też spotkałem niezwykle miłą właścicielkę. Byłem jednym z pierwszych klientów. Otrzymałem kawę w filiżance, która bardzo mi się spodobała. Jak później przychodziłem, to za każdym razem dostawałem zamówienie właśnie w tej filiżance. Byłem goszczony tutaj jak w domu – wspomina nam Paweł Piszczek, obecny współwłaściciel kawiarni.
Siedzi przy nim jego żona, Małgorzata, która z uśmiechem dopowiedziała, spoglądając na majestatyczny ogród wetknięty między zabudowania kamienicy: – Mąż bywał tutaj częściej, ale powolutku zarażał mnie tym klimatem. Bardzo dobrze się tutaj czuliśmy i gdzieś zaczął za nami chodzić taki pomysł, żeby otworzyć właśnie taką nieszablonową kawiarnię. W 2024 roku, kiedy po raz pierwszy pojawiła się informacja o tym, że Fanaberia będzie na sprzedaż, to nie był dla nas odpowiedni czas. Dwa lata później, gdy znów była ku temu okazja, uznaliśmy, że może to miejsce czeka na nas.
Poprzedniej właścicielce, inicjatorce tego miejsca, zależało, by lokal trafił w dobre ręce, które zachowają tę niepowtarzalną atmosferę. W 2024 roku, po śmierci męża, wyprowadziła się z kamienicy, w której znajduje się kawiarnia. Z czasem zdecydowała się też na ostateczne zrezygnowanie z prowadzania lokalu. – Są pewne zmiany, które dodają pozytywnej energii temu miejscu. Jest sporo kwiatów. Zauważą to pewnie stali bywalcy. Kiedy już tutaj nie mieszkałam, nie byłam w stanie tak dbać o wszystko. Najważniejsze, że nowi właściciele zdecydowali się pozostawić charakter tego miejsca. Jestem wdzięczna, że państwo Piszczek wzięli go pod swoją opiekę. Dobrze się stało, że to oni go przejęli – powiedziała nam Katarzyna Borkowska-Kiss, który przyszła do Fanaberii, by razem z nowymi właścicielami świętować dziesięciolecie Fanaberii.
Bo to ona 1 września 2016 roku wraz z mężem Grzegorzem otworzyła tę kultową dla Bydgoszczan kawiarnię. Przez te lata zyskali wielu lojalnych gości, którzy wracali tutaj, by zrelaksować się przy kawie w ciepłej atmosferze, odpocząć od miejskiego zgiełku czy zwolnić trochę przy codziennych sprawach. Na ścianach lokalu wiszą unikalne, archiwalne zdjęcia Bydgoszczy autorstwa znanego fotografa Jerzego Riegla, plakaty, obrazy i rodzinne pamiątki, które mają duże znaczenie dla właścicieli.
Ci, którzy odwiedzają Fanaberię co jakiś czas, teraz po zamianie właścicielskiej, większych modyfikacji nie ujrzą. Państwo Piszczek jedynie wprowadzili własną aranżację ogrodu na porę letnią, pełną kolorowych kwiatów. We wnętrzu zawiesili zdjęcie swoich piesków, których już nie ma z nimi. Pan Paweł oprawił w ramkę sztućce i położył na szafie figurkę, które są pamiątkami po jego ukochanej babci.

– Chcemy kultywować koncepcję pani Kasi. Z tego co wiem, było kilka pomysłów, żeby przerobić to miejsce na inne cele. Postawiliśmy sobie za punkt honoru, żeby ten klimat kawiarni przetrwał dla mieszkańców i miasta. Inwestujemy z żoną w różne rzeczy, ale to robimy z prawdziwą miłością. Wielu gości, którzy przychodzą do nas po raz pierwszy od kiedy przejęliśmy Fanaberię, i zauważa brak ingerencji w jej wystrój, mówi, że odetchnęło z ulgą – podkreśla pan Paweł.
Tajemnica Fanaberii ukryła się w książce
Obecny właściciel czuje taką więź z kawiarnią, że postanowił nawet napisać książkę dedykowaną swojej wnuczce z fabułą osadzoną w Fanaberii. Grafiki do niej przygotowała córka pana Pawła. To krótka, rodzinna opowieść. Klienci już wystawili jej dobre opinie. Egzemplarze dostępne są w lokalu.
Nowi właściciele planują wprowadzić atrakcje dla gości. W poniedziałki od godz. 17.00 na pianinie przygrywać będzie Jan Barszcz, pochodzący z Lublina, absolwent klasy kameralistyki na Uniwersytecie Muzycznym w Gdańsku, który osiedlił się w Bydgoszczy. Ponadto w niedziele mają wrócić seanse polskich filmów.
Celebrowanie dziesięciolecia Fanaberii osłodził specjalnie przygotowany na tę okazję tort. Świętowała cała ekipa. Nie zabrakło wspomnień i dobrych życzeń na przyszłość. – Pamiętam, że kiedy otwieraliśmy kawiarnię, to pod jednym z artykułów w Internecie pojawił się komentarz, który dobrze zapamiętałam. Pewien użytkownik napisał, że nazwa lokalu dosłownie opisuje pomysł stworzenia kawiarni w takim miejscu, uznając, że ta idea kompletnie nie wypali. Jak widać, pomylił się. A my możemy świętować te wspaniałe 10 lat. Wszystkiego najlepszego dla Fanaberii oraz ich właścicieli – powiedziała Katarzyna Borkowska-Kiss.
Zapisz się do newslettera „Bydgoszcz Informuje”!


