Maks Pawełczak pojedzie w Grand Prix / Fot. M. Młodzikowski/Abramczyk Polonia
Maks Pawełczak będzie jednym z najmłodszych zawodników, którzy pojadą w turnieju Grand Prix. Bydgoski żużlowiec dostał dziką kartę na zawody na toruńskiej Motoarenie. Prawdopodobnie także dowiedział się, kto będzie jego klubowym trenerem, jeśli Abramczyk Polonia awansuje do ekstraligi.
– To nie jest pytanie do mnie – odpowiedział Dariusz Śledź na piątkowej konferencji prasowej, gdy był indagowany o pracę w bydgoskim klubie w przyszłym sezonie. Ale zaraz dodał – Jeśli awansujemy, to na pewno się dogadamy.
W niedzielę Abramczyk Polonia zmierzy się w rewanżowym meczu półfinałowym z Orłem Łódź. W łódzkim torze padł remis 45:45, ale tam zabrakło Wiktora Przyjemskiego, a w trakcie spotkania upadek i uraz wyeliminował Krzysztofa Buczkowskiego. Obaj wystartują w rewanżu. Przyjemski już udowodnił, że jest w świetnej dyspozycji. W pierwszym finałowym turnieju o Drużynowe Mistrzostwo Polski Juniorów zdobył komplet punktów. – Po pierwszych zawodach ta moja forma jest dosyć dobra. Czuję się dobrze. Przede wszystkim ból mi nie doskwiera, więc to jest najważniejsze. Nasz cel się nie zmienia. Wiemy, o co walczymy. Przed nami rewanż w spotkaniu półfinałowe z Łodzią. Mecz w Łodzi beze mnie. Remis i tak wydaje mi się, że ten wynik w miarę dobry. Początek sezonu nie był dla mnie łatwy. Doskwiera brak biegu młodzieżowego, bo był dobrym startem do meczu. A ten sezon to także troszkę trening przed kolejnym sezonem na pozycji U 24. Idzie mi coraz lepiej. Ciężko by znaleźć lepszego ode mnie na tej pozycji – powiedział Wiktor Przyjemski.
Jerzy Kanclerz, prezes Abramczyk Polonii dodał przed półfinałem. – Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Walka się rozpoczyna od nowa. Remis w Łodzi to sukces i niesukces naszej drużyn. Przy absencji Wiktora i kontuzji Krzysia Buczkowskiego ten wynik nie jest najgorszy. Na swoim torze będziemy atakowali. Jest plandeka na torze. Dmuchamy na zimne. Dojdziemy do tego finału, a tam czas pokaże.
17 lat i już Grand Prix
Podano także, że 26 września w Toruniu, gdzie odbędzie się ostatnia w tym sezonie Grand Prix, z dziką kartą pojedzie Maks Pawełczak. 17-latek będzie jednym z najmłodszych żużlowców. Cztery lata temu Mateusz Affelt (miała 16 lat i 3 miesiące) pojechał w Toruniu w GP, ale on na torze pojawił się jako rezerwowy w 16. biegu zawodów, zastępując wykluczonego za dotknięcie taśmy Taia Woffindena.
Dla Maksa Pawełczaka będzie to wielkie wyzwanie. Bydgoski junior jest obecnie czwartym najskuteczniejszym zawodnikiem Metalkas 2. Ekstraligi i drugim Polakiem. Zanim odbędzie się turniej Grand Prix w Toruniu, czekają nas jeszcze zawody o Grand Prix Danii w Vojens 12 września.


