Mieszkańcy Szwederowa przenieśli się w czasie o setki lat. Tam, gdzie w miejscu ich bloków kręcił się wiatrak [ZDJĘCIA]

Robert Grochowski z planem na terenie MDK nr 2, a kiedyś parafii ewangelickiej / Fot. UMB

Szwederowiacy przeżyli żywą lekcję historii o swoim osiedlu. Dzięki archeologowi Robertowi Grochowskiemu dowiedzieli się, w jakich miejscach dokładnie znajdowały się m. in. folwark, cegielnia czy cmentarz gminny.

Setki mieszkańców zebrały się w sobotę, 11 kwietnia na charakterystycznym skrzyżowaniu siedmiu ulic na Szwederowie, by przejść wzdłuż granic dawnego folwarku Szwederowo. To od niego nosi nazwę dzisiejsze osiedle.

– Takich tłumów nigdy jeszcze nie miałem na mojej wycieczce. Ale też jestem u siebie, na moim Szwederowie, gdzie wychowałem się i przez wiele lat mieszkałem. Tu dalej żyje moja rodzina i znajomi – mówił uradowany Robert Grochowski, bydgoski archeolog i kartograf historyczny, który był organizatorem spaceru pn. „Jestem stąd. O najważniejszych dziejach Szwederowa”.

Drogowskazem dla spacerowiczów był plan folwarku Szwederowo, autorstwa pruskiego kartografa A. W. Dorsteina z 24 maja 1781 r.

Folwark drewniany, a później cegielnia

Najpierw udaliśmy się do serca folwarku przy wschodnim krańcu ul. Mariackiej. W XVIII i pocz. XIX w. znajdował się tu drewniany dwór, wraz z zespołem zabudowań gospodarczych i obszernym sadem owocowym. Nieco później była tu cegielnia. Jej pozostałościami – stawy powstałe przez wydobywanie gliny, widoczne na zdjęciu lotniczym z czasów okupacji. Dziś stoją tu bloki mieszkalne, a po dawnym centrum wsi Szwederowo nie ma już żadnego śladu.

Zdjęcie lotnicze Szwederowa z czasów II wojny światowej / Fot. Archiwum Bydgoszcz – Okruchy Przeszłości

– Przydałaby się w tym miejscu tablica informacyjna lub głaz granitowy z informacją o tym szczególnym dla Szwederowa miejscu – komentował nasz przewodnik.

Dalej poszliśmy ul. Leszczyńskiego do Młodzieżowego Domu Kultury nr 2 w parku jordanowskim. Do 1939 roku stał tam kościół ewangelicki pw. Marcina Lutra, z którego wieży, według relacji Polaków, niemieccy dywersanci strzelali 3 września 1939 roku do wojskowych i cywili.

Zatrzymaliśmy się również przy skwerze obok skrzyżowania ul. Halickiej i Leszczyńskiego. W tym miejscu funkcjonował cmentarz gminny. Pochówki odbywały się jeszcze w latach 30-tych XX wieku. Po wojnie nekropolia nie była utrzymywana i powoli rozgrabiana. Według naszego przewodnika, w tym miejscu może znajdować się nawet 5 tys. mogił. Obecnie jest to zielony teren. Nie ma żadnej informacji, że w tym miejscu znajduje się cmentarzysko. Przy okazji Robert Grochowski pokazał sposób chowania zmarłych wyznawców judaizmy – polega na umieszczaniu twarzy w kierunku wschodnim, aby „spoglądała” na Jerozolimę.

Domy pamiętające czasy pruskie

Idąc ul. Inowrocławską, Konopnickiej, Lenartowicza, Nową i Ugory, przyglądaliśmy się najstarszym zabudowaniom dawnego Szwederowa, rozsianym wśród współczesnych budynków. Stoją jeszcze domy z poł. XIX wieku, co jest czymś znaczącym, gdyż najintensywniejsza rozbudowa Szwederowa przypadła na lata 30. XX wieku.

Wiele osób dopiero dowiedziało się, że dzisiejsze administracyjne Szwederowo i Górzyskowo składają się z kilku dawnych wsi i folwarków, m. in. Stare i Nowe Szwederowo, Nowy Dwór, Stare i Nowe Bielice, Goryczkowo czy Biedaszkowo.

Niektórzy uczestnicy spaceru zdziwili się, że mieszkają w miejscu dawnego „wygonu”, czyli miejskiego pastwiska inwentarza należącego do mieszczan, wcielonego przed 1876 rokiem do terenu Bydgoszczy, który ciągnął się wzdłuż dzisiejszych ul. Leszczyńskiego i Skorupki aż do ul. Inowrocławskiej. Wytyczony był między folwarkami Goryczkowo a Szwederowo. Inni usłyszeli, że w miejscu ich bloku mieszkalnego przy ul. Ugory stał kiedyś wiatrak typu holenderskiego. Inną ciekawostką była informacja, którą Grochowski pozyskał od Benedykta Frosta, niedawno zmarłego mieszkańca Szwederowa i działacza Mniejszości Niemieckiej w Bydgoszczy, że na terenie warsztatu samochodowego przy ul. Żuławy znajduje się poniemiecki schron.

Oprowadzanie zakończyliśmy przy kościele parafii pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, wsłuchując się w tragiczną opowieść o niemieckiej zbrodni z 10 września 1939 r., kiedy zamordowano tu 21 mieszkańców Szwederowa.

Była to pierwsza wycieczka Roberta Grochowskiego po Szwederowie, ale według zapewnień nie ostatnia. Ta dotyczyła bardziej zabudowań, dziejów folwarku w czasach staropolskich i pruskich. Archeolog chciałby jeszcze przed wakacjami opowiedzieć o rozwoju wsi w XIX i pocz. XX w., kształtującej się wówczas sieci drożnej i układu zabudowy, który w znacznym stopniu przetrwał do naszych czasów. Będzie również więcej o ludziach, mieszkańcach Szwederowa.

Zapisz się do newslettera „Bydgoszcz Informuje”!

Udostępnij: Facebook Twitter