Otwarcie hali Remondis / Fot. B.Witkowski /
Burzliwa dyskusję na sesji rady miasta wywołała informacja w sprawie efektów modernizacji i hermetyzacji instalacji do przetwarzania odpadów komunalnych na Siernieczku. Mieszkańcy skarżą się na odór. Firma pokazuje, ile zrobiła, by smrodowi przeciwdziałać.
Sporo emocji towarzyszyło informacjom na temat inwestycji poczynionych przez spółkę Remondis, by przeciwdziałać odorowi dochodzącemu z terenu zakładu. Dodajmy – dochodzącemu – po hermetyzacji zakładu – o wiele rzadziej niż przed zakończeniem inwestycji. W związku z uciążliwością zapachową coraz częściej pojawiają się głosy, które zakładają przenosiny firmy na inny, mniej zaludniony teren. To w oczywisty sposób nie odpowiada firmie, która zainwestowała miliony złotych w modernizację przedsiębiorstwa.
W imieniu firmy, na środowej sesji Rady Miasta Bydgoszczy wystąpiła dr Małgorzata Gotowska, członek zarządu spółki Remondis.
– Firma Remondis jest związana z Bydgoszczą od ponad 30 lat. Obecnie zatrudniamy 166 osób z Bydgoszczy i okolic. Odpady w tym miejscu składowane są i przetwarzane od wielu lat, siedzibę tu miało MPO i następujące po nim spółki, aż do czasów firmy Remondis. Jeszcze niedawno część odpadów składowana była na zewnątrz budynków, nie było przepisów nakazujących robienie tego wewnątrz. Po konsultacjach z mieszkańcami przeprowadziliśmy inwestycje hermetyzacji 12 tys. metrów kwadratowych hal w których prowadzony jest proces przetwarzania odpadów. Cała inwestycja hermetyzacji kosztowała ponad 48 milionów złotych, część z tych pieniędzy stanowiła pożyczka i dotacja z NFOŚiGW.
W emocjonalnym wystąpieniu jeden z pracowników bronił firmy. – Pracuję w zakładzie od 40 lat i powiem tak – wytwarzane przez nas, mieszkańców śmieci, zawsze powodują nieprzyjemny zapach. Jeszcze 2 lata był problem smrodu, teraz po modernizacji to jest niebo a ziemia. Zgłaszają się pojedyncze przypadki zgłoszeń, często są jednak fałszywe. Nasi pracownicy tez mieszkają na Siernieczku. Odnosimy wrażenie, że są osoby, którym zależy, by firma nie mogła funkcjonować w tym miejscu. Nasza załoga to ponad 150 osób plus rodziny, to tez mieszkańcy naszego miasta. W imieniu kolegów proszę – dajcie nam pracować.
Nie ma podstaw do ograniczenie czy cofnięcia pozwolenia zintegrowanego, wydane przez Urząd Marszałkowski (którego żaden przedstawiciel nie pojawił się na sesji miejskiej rady). Jednocześnie ostatnie kontrole przeprowadzone jesienią ubiegłego roku przez WIOŚ wykazały m.in: występowanie uciążliwości zapachowej na terenie i poza terenem, do którego prowadzący instalację ma tytuł prawny; eksploatację instalacji z naruszeniem warunków pozwolenia,tj. niezamykanie bram hal technologicznych ograniczających emisję niezorganizowaną zanieczyszczeń do powietrza. Po kontrolach zastosowano sankcje w postaci 2 mandatów karnych i pouczeń. Wystąpiono do Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego z informacją o ustaleniach kontroli oraz ponowiono wniosek o podjęcie działań wynikających z Prawa ochrony środowiska, tj.nałożenia w drodze decyzji obowiązku ograniczenia oddziaływania na środowisko i jego zagrożenia (ze szczególnym uwzględnieniem ograniczenia uciążliwości zapachowej dla mieszkańców Bydgoszczy).
Sprawa będzie miała swój ciąg dalszy, tym bardziej że Rada Miasta zdecydowała także o przystąpieniu do uchwalenia nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla północnej części osiedla Bydgoszcz Wschód-Siernieczek, który ograniczy ryzyko realizacji inwestycji mogących wpływać na pogorszenie stanu środowiska i generujących konflikty społeczne. Każdy będzie mógł zgłosić do niego uwagi.
Zapisz się do newslettera Bydgoszcz Informuje!


