Czekał jeszcze 11 lat po wojnie na ponowne otwarcie. Obecny most w Fordonie obchodzi 70-lecie

Most w Fordonie / Fot. B. Witkowski/UMB

– Dziś przypada 70. rocznica oddania do użytku fordońskiego mostu. Może warto to uczcić? – napisała do naszej redakcji Hanna Rzadkosz-Florkowska. Na pewno warto – bo to była ważna chwila dla Fordonu i Bydgoszczy.

22 lipca 1956 roku uroczyście oddano do użytku most na Wiśle w Fordonie. Świętowano hucznie, a darmowe przejażdżki pociągiem na trasie z Fordonu do Ostromecka i z powrotem cieszyły się wielkim powodzeniem. Oczywiście wtedy nikt jeszcze nie myślał, że miasteczko Fordon stanie się za 17 lat częścią Bydgoszczy. O tym ważnym dniu przypomina fordońska społeczniczka Hanna Rzadkosz-Florkowska.

Uroczyste otwarcie odbyło się w samo południe 22 lipca 1956 roku, w dniu najważniejszego święta PRL. „Była piękna pogoda, przybyły tłumy mieszkańców Fordonu oraz sąsiedniego Brdyujścia i Bydgoszczy. Na rzece stały promy, barki i motorówki, którymi przybyli pracownicy żeglugi. Po 11 latach bez mostu na Wiśle, kiedy to można było przekroczyć rzekę jedynie promem i łodziami, nareszcie otwarto nowy most i połączono województwo. Przecięcia wstęgi dokonał minister transportu w asyście partyjnych i miejskich dygnitarzy. Jak czytamy w lokalnej prasie: (…) Wśród gwizdu lokomotywy, owacyjnych wiwatów i burzy oklasków wkroczyła na most zwarta fala ludzi. Po szynach wolno ruszył pierwszy pociąg, jezdnią mostu sunęły pierwsze pojazdy. Przez wiele jeszcze godzin tłoczno było na moście. Radowali się ludzie. Mają wreszcie swój most, most, który ułatwi im życie”.

Fordońska społeczniczka pisze na profilu Wisła 774 Fordon: „Terminowe oddanie mostu było mocno zagrożone, bo zimą 55-56 r. bardzo długo zalegał lód na Wiśle. Obawiano się, że tzw. pochód lodu (kiedy topnieje i spływa) nałoży się z montażem ostatnich przęseł, co mogłoby doprowadzić do katastrofy. Dla zachowania terminu podjęto jednak ryzyko montażu – na szczęście lód poczekał. Prace na moście były prowadzone do ostatnich dni, próby obciążeniowe przeprowadzane były dopiero 19 lipca. „O 5 rano brukarze kładli jeszcze kostkę na jezdni przy ostatnim, trzynastym przęśle, a technicy i majstrowie po raz setny chyba sprawdzali stan konstrukcji przed obciążeniem.” Na most wjechały 4 parowozy z wagonami naładowanymi piaskiem i węglem i 20 obciążonych ciężarówek. Zatrzymywały się przy każdym przęśle, gdzie sprawdzano stan naprężenia. Wszystkie pomiary były prawidłowe.”

Obecnie most nosi imię Rudolfa Modrzejewskiego. Ma 1005 m długości. Hanna Rzadkosz-Florkowska przypomina, że to nie ta sama przeprawa, która została zbudowana pod koniec XIX wieku. W 1893 roku otworzył ją cesarz Niemiec Wilhelm II. Tamten most był dłuższy o ponad 300 metrów. Został wysadzony w powietrze w styczniu1945 roku przez wycofujący się Wehrmacht.

Udostępnij: Facebook Twitter