Sportowy weekend Bydgoszczy pod znakiem zwycięstw. Dobry czas dla Polonii, Zawiszy i Astorii

Patryk Kędel poprowadził koszykarzy Enei Abramczyk Astorii do finału I ligi

Mało kłopotów sprawili przeciwnicy piłkarzom Zawiszy i żużlowcom Abramczyk Polonii. Mnóstwo wysiłku kosztowały koszykarzy Enei Abramczyk Astorii półfinałowe mecze w Starogardzie Gdańskim. Skończyło się szczęśliwie.

Po pierwszej w tym sezonie porażce piłkarzy Zawiszy na własnym boisku z Flotą Świnoujście nadszedł dla bydgoskiego zespołu trudny sprawdzian z Elaną w Toruniu. To zawsze trudny teren dla Zawiszy. Jeszcze nigdy nie udało bydgoskiemu zespołowi tam wygrać. Aż do soboty – 9 maja. I to była od razu efektowna wygrana. Zanim minął kwadrans, bydgoszczanie prowadzili już 2:0. Najpierw rzut karny pewnie wykorzystał kapitan zespołu Maciej Kona, który niedawno przedłużył kontrakt z klubem, a w 14 min nieporozumienie defensywy Elany wykorzystał Sebastian Rak. Po przerwie trzecią bramkę strzelił obrońca Sebastian Golak. Zawisza po raz pierwszy w historii wygrał ligowe spotkanie z Elaną w Toruniu. Zespół ciągle czuje na sobie oddech drugiego w tabeli Wikędu Luzino – ma po 30 kolejkach jeden punkt straty. W kolejnym spotkaniu Zawisza zagra z Wdą Świecie.

Elana Toruń – Zawisza Bydgoszcz 0:3 (0:2)

Bramki: 0:1 Maciej Kona (7. – karny), 0:2 Sebastian Rak (14.), 0:3 Sebastian Golak (70.)

Zawisza: Oczkowski – Dziarkowski, Golak, Staniak, Sławek – Kona (68. Urbański), Szumilas (68, Szramowski), Cywiński (78. Skórecki) – Rak (78. Prałat), Kozłowski, Bogusiewicz (58. Strzyżewski).

W niedzielę (10 maja) piąty mecz w sezonie wygrali żużlowcy Abramczyk Polonii, którzy nie dali żadnych szans beniaminkowi z Piły. Zawodnicy obu zespołów walczyli nie tylko z sobą, ale przede wszystkim z dziurawym torem. – Dziś najważniejsze jest, że wszyscy wrócili szczęśliwie do swoich domów, rodzin i dzieci – skomentował spotkanie Aleksandr Łoktajew, który po raz drugi pojawił się w składzie i to był ponownie bardzo dobry występ.

Polonia Piła – Abramczyk Polonia 31:58

Abramczyk Polonia: Woźniak 8+2 (1, 2, 1, 2, 2), Putkowski ns, Huckenbeck 7 (3, 3, 1, w), Łoktajew 11+1 (2, 2, 3, 3, 1), Buczkowski 12+1 (2, 3, 2, 2, 3), Pawełczak 7+1 (3, 3, 0, 1), Andrzejewski 4+1 (1, 1, 2), Przyjemski 9+1 (3, 1, 2, 3).

Koszykarze Enei Abramczyk Astorii zagrają w finale I ligi z ŁKS Łódź o awans do ekstraklasy. Zapewnili to sobie dzięki wygranej w niedzielnym mecz z SKS Fulimpeksem Starogard Gdański. O pojedynku, który odbył się w sobotę trzeba całkowicie zapomnieć. Gospodarze dominowali na swoim parkiecie. Grali bardzo agresywnie. Wygrali aż 103:82. W niedzielę (10 maja) prowadzili przez znaczną większość czasu – aż 31,5 minuty. Na początku czwartej kwarty było 60:51. I niewiele by to dało – końcówka była szalenie nerwowa. SKS objął prowadzenie po serii ośmiu punktów (68:65). Wszystko rozstrzygnęło się w ostatniej minucie – wtedy już na boisku nie było Adama Kempa i Karola Gruszeckiego, którzy mieli po pięć fauli. Fatalną serię Astorii bez punktów przerwał Patryk Kędel 57 sekund przed końcem meczu (67:68). Skrzydłowy bydgoskiego zespołu dołożył potem 2 pkt z wolnych (69:68). Pozostało 30 sekund na zegarze. Odzyskał prowadzenie dla gospodarzy Damian Jeszke – dwa celne rzuty wolne. Zdecydował najlepszy strzelec Enei Abramczyk Astorii Martyce Kimbrough, który 3 sekundy przed ostatnią syreną trafił za trzy punkty – to był jego jedyny celny rzut z dystansu w meczu. Wcześniej spudłował pięciokrotnie.

SKS Fulimpex – Enea Abramczyk Astoria 70:72

Kwarty: 10:14, 21:19, 18:23, 21:16

Enea Abramczyk Astoria: Andrzejewski 17 (3), Kemp 10, Kimbrough 9 (1), Gruszecki 7, Kamiński 6 oraz Kędel 18, Chyliński 3 (1), Nowakowski 2, Ptak 0,

Udostępnij: Facebook Twitter