W środę w Bydgoszczy piąty i ostatni mecz, na zdjęciu Adam Kemp w walce z Jarosławem Motylewskim
Nie udało się bydgoskim koszykarzom zwyciężyć w niedzielę w Łodzi. W środę piąty mecz finału. W hali Grupa Moderator Arena rozstrzygnie się kwestia awansu do ekstraklasy.
Enea Abramczyk Astoria przystąpiła do czwartego pojedynku finału osłabiona. Uraz Patryka Kędla okazał się na tyle poważny, że uniemożliwił mu występ. Pierwsza część spotkania, choć zaczęła się od prowadzenia gospodarzy 8:0, miała potem podobny przebieg, jak pojedynek sobotni. Walka była wyrównana, mecz obfitował w twarde starcia w defensywie. Tak samo, jak w sobotę liderem rywali był Jaquan Carlos, który zdobył do przerwy 16 pkt (6/9 z gry).
W naszym zespole ciężar zdobywania punktów wzięli na siebie Marcin Nowakowski (13 pkt, 3/5 za trzy) oraz oczywiście Karol Gruszecki (10 pkt). Wiele złego stało się tuż po przerwie, kiedy szybko przewaga Łodzian przewaga wzrosła do 10 pkt (53:43), a to głównie za przyczyną bardzo dobrej postawy Norberta Kulona, który w 3 minuty zdobył 8 pkt.
Gospodarze wypracowali sobie aż 11-punktową przewagę przed ostatnią kwartą. Enea Abramczyk Astoria miała ogromne problemy z grą w ofensywie. Łodzianie mocno przypilnowali Gruszeckiego. Bydgoska ekipa nie miała wiele innych opcji w ataku wobec braku Kędla. Słabiej niż w sobotę zagrał Jakub Andrzejewski. Ponownie słabo spisał się Martyce Kimbrough. Przewaga ŁKS w ostatniej części spotkania rosła i spotkanie było już w 37 min rozstrzygnięte (77:58 dla ŁKS). W środę w Bydgoszczy piąte spotkanie rozstrzygnie, kto awansuje do ekstraklasy.
ŁKS Coolpack Łódź – Enea Abramczyk Astoria 88:69
Kwarty: 15:20, 26:18, 21:13, 26:18
Najwięcej dla ŁKS: Ponitka 20 (2), Carlos 20 (1), Kulon 13 (1)
Enea Abramczyk Astoria: Kamiński 20 (2), Gruszecki 12 (2), Kemp 7, Andrzejewski 2, Kimbrough 2 oraz Nowakowski 16 (4), Chyliński 8 (1), Jamiołkowski 0, Ptak 2, Kachelski 0, Borkowski 0


