To będzie superważny weekend dla Enei Abramczyk Astorii oraz Zawiszy. Może rozstrzygnąć o awansach

Kapitan Enei Abramczyk Astorii Marcin Nowakowski

Koszykarze Enei Abramczyk remisowo rozpoczęli finałowy pojedynek w I lidze koszykarzy. W przyszłym tygodniu czekają ich dwa mecze w Łodzi. Piłkarze Zawiszy już wiedzą, że za tydzień pewnie zapadnie rozstrzygnięcie, czy drużyna awansuje do II ligi.

Z piekła do nieba – taką wędrówkę przeżyli w ten weekend koszykarze Enei Abramczyk Astorii i kibice zespołu. W sobotę i niedzielę rozpoczęli finałowy pojedynek w I lidze. Zaczęło się od piekła i całkowicie nieudanego meczu w sobotę (16 maja). Goście prowadzili od początku do końca. Szybko zdobyli przewagę. Podobnie jak w dwóch ostatnich spotkaniach ze Spójnią Stargard znakomicie rzucali z dystansu, szczególnie w pierwszej połowie. Koszykarze Enei Abramczyk Astorii natomiast mieli z tym ogromne problemy przez cały mecz – tylko 5 na 29 prób za trzy było celnych. Nie miał swojego dnia Martyce Kimbrough (1/6 za trzy i 3/10 z gry). Nikola Avramović, szkoleniowiec zespołu z Łodzi powiedział po sobotnim spotkaniu. – Nasi zawodnicy trzymali się zasad, które ustaliliśmy przed meczem.

W jego ekipie nie do zatrzymania był w pierwszej połowie Chauncey Collins. Koszykarzom ŁKS udało się wyłączyć z gry Adama Kempa, szczególnie przed przerwą. – Przespaliśmy początek meczu. 54 stracone punkty to znacznie za dużo. Cały mecz goniliśmy ŁKS. Po przerwie lepsza była obrona, ale zablokował się nam atak. Sądzę, że ta seria będzie długa – skomentował przebieg pierwszego pojedynku Grzegorz Skiba, szkoleniowiec Enei Abramczyk Astorii.

I zanosi się, że ma rację. W niedzielę zobaczyliśmy inną Astorię, choć początek mógł napawać niepokojem. Bydgoszczanie zaczęli od prowadzenia 5:0, a potem stracili 14 punktów z rzędu i stracili koncept na całą pierwszą kwartę i początek drugiej. Odrabianie strat rozpoczęło się od 12 minuty (14:26). Największą rolę odegrali Patryk Kędel a szczególnie Karol Gruszecki, najlepszy zawodnik niedzielnego meczu. Po jego trafieniu w 17 min był remis 30:30. Gruszecki przed przerwą rzucił aż 17 punktów.

Drugą połowę meczu Bydgoszczanie wygrali różnicą 20 punktów. Odblokował się wreszcie Martyce Kimbrough, który przez całą pierwszą połowę zagrał na „zero”. Doskonale grali Karol Kamiński, a ważne trójki trafiał Jakub Andrzejewski. W kolejną sobotę i niedzielę Enea Abramczyk zagra dwukrotnie w Łodzi. Do ekstraklasy awansuje zespół, który zwycięży trzykrotnie.

Enea Abramczyk Astoria – ŁKS Coolpack Łódź 71:85

Kwarty: 23:29, 19:25, 14:17, 15:14

Enea Abramczyk Astoria: Andrzejewski 15 (1), Kemp 11, Gruszecki 9 (1), Kimbrough 7 (1), Kamiński 2 oraz Kędel 14, Nowakowski 10 (1), Chyliński 3, Jamiołkowski 0, Ptak 0, Borkowski 0, Kachelski 0

Najwięcej dla ŁKS: Collins 23 (4), Grudziński 13 (3), Kulon 11 (2)

Enea Abramczyk Astoria – ŁKS Coolpack Łódź 84:64

Kwarty: 12:22, 24:14, 23:13, 25:15

Enea Abramczyk Astoria: Gruszecki 22 (3), Kamiński 14 (3), Andrzejewski 12 (2), Kimbrough 9 (2), Kemp 5 oraz Kędel 13 (1), Chyliński 9 (1), Nowakowski 0, Ptak 0, Kachelski 0, Borkowski 0

Najwięcej dla ŁKS: Collins 14 (2), Motylewski 14, Carlos 12 (3)

W 32. kolejce III ligi piłkarze Zawiszy pokonali 4:2 rezerwy Lecha Poznań. Od 32. min. Bydgoszczanie grali z przewagą zawodnika po czerwonej kartce (dwie żółte) dla Sammy Dudka i już dwie minuty później po strzale Filipa Kozłowskiego wyszli na prowadzenie. Poznanianie szybko wyrównali, po kontrze gola zdobył Wojciech Szymczak i do przerwy było 2:2. Rozstrzygnięcie zapadło po przerwie, gdy dwa gole dla zespołu Adriana Stawskiego strzelił Sebastian Rak. Zawisza przewodzi w grupie drugiej III ligi. Ma przewagę jednego punktu nad Wikędem Luzino. 23 maja o godz. 19 Bydgoszczanie będą gościć ten zespół na stadionie przy ul. Gdańskiej 163. Zwycięstwo zapewni upragniony awans do II ligi.

Lech II Poznań – Zawisza 2:4 (2:2)

Bramki: 1:0 Stankiewicz (14.), 1:1 Kona (karny, 20.), 1:2 Kozłowski (34.), 2:2 Szymczak (40.), 2:3 Rak (50.), 2:4 Rak (61.)

Zawisza: Oczkowski – Dziarkowski (46. Nowak), Golak, Staniak, Sławek – Kona, Szumilas (75. Szramowski), Cywiński – Strzyżewski (62. Bogusiewicz), Kozłowski (75. Bojas), Rak (71. Prałat)

Udostępnij: Facebook Twitter