Finał I ligi koszykarzy. Enea Abramczyk Astoria kontra ŁKS w walce o awans do ekstraklasy

Kibice to zawsze szósty zawodnik Enei Abramczyk Astorii

Do trzech razy sztuka – niech się sprawdzi to powiedzenie w przypadku koszykarzy Enei Abramczyk Astorii. Po raz trzeci znaleźli się w finale I ligi i walczą dla Bydgoszczy o ekstraklasę. Biletów na dwa pierwsze mecze z ŁKS Łódź już nie ma, ale transmisje można zobaczyć w TVP 3 Bydgoszcz.

Górnik Wałbrzych i Miasto Szkła Krosno były lepsze od bydgoskiej drużyny w dwóch poprzednich finałach. Celem zespołu trenerów Grzegorza Skiby i Pawła Kulpekszy znowu jest awans do ekstraklasy. Enea Abramczyk Astoria pokazała swoją moc – była zdecydowanie najlepsza w fazie zasadniczej I ligi.

W finale zagra z ŁKS Łódź, który w fazie play off przegrał tylko pierwsze spotkanie (w ćwierćfinale z GKS Tychy), a potem już nie zaliczył już żadnej porażki, odprawiając w półfinałowym pojedynku Spójnię Stargard. Enea Abramczyk Astoria pokonała po 3:1 najpierw Kotwicę Kołobrzeg, a później SKS Fulimpex Starogard Gd. Pieczęć na awansie do finału przyłożył Martyce Kimbrough, który w decydującym pojedynku w Starogardzie rozstrzygnął wynik, trafiając za trzy punkty na trzy sekundy przed końcem.

Forma amerykańskiego strzelca to będzie jeden z decydujących elementów w starciu z łodzianami. Po kryzysie dyspozycji sprzed kilku tygodni, gdy spadła jego skuteczność, nie ma już śladu. 11 kwietnia, w meczu jeszcze rundy zasadniczej zdobył 29 pkt, a potem w play off kolejno: 23, 23, 17, 19, 34, 24, 16 i 9 w ostatnim spotkaniu półfinałowym. Jego średnia to 20.8 pkt. A pamiętajmy jeszcze o ośmiu trafionych trójkach w spotkaniu nr 1 z SKS.

Filarem gry pod tablicami jest Adam Kemp. To kolejny z zawodników, których dyspozycja jest bardzo wysoka. W ośmiu meczach play off zaliczył średnio 9.2 zbiórki. Właśnie pod tablicami należy szukać przewagi bydgoskiej Astorii w finale z ŁKS. Kemp i Patryk Kędel to duet, który w porównaniu z Dominikiem Grudzińskim i Jarosławem Motylewskim prezentuje się solidniej. Przypomnijmy – Maciej Lampe uległ w kwietniu kontuzji. Nie zagrał ani razu w barwach łódzkiej drużyny.

Atutem ŁKS są gracze obwodowi. Niezwykły był wyczyn w dwóch ostatnich meczach półfinału przeciwko Spójni Stargard. Trafili w sumie 37 trójek na 72 próby – niemal 50 procent. Najwięcej punktów dotychczas zdobył dla ŁKS w sezonie skrzydłowy Aleksander Lewandowski. Znacznie lepiej grają obecnie obaj Amerykanie: Jaquan Carlos i Chauncey Collins. Dodajmy do tego doświadczenie Marcela Ponitki i Norberta Kulona – widać, jak wielki jest potencjał łodzian na obwodzie. Przypomnijmy, że fazie zasadniczej rozgrywek bydgoszczanie przegrali we własnej hali 74:85 i zrewanżowali się udanie na wyjeździe (75:73).

– Każdy mecz w play off to całkiem osobna historia – mówi trener bydgoszczan Grzegorz Skiba. Ta finałowa rozpoczyna się w sobotę i niedzielę (oba mecze o godz. 17.30). Na te pojedynki nie ma już biletów. Te, które przeznaczono do wolnej sprzedaży, rozeszły się w kilka minut. Nie było ich wiele, bo większość to fani z karnetami i ci, którzy byli wcześniej na meczach play off – mieli pierwszeństwo. Starcia koszykarzy z Bydgoszczy i Łodzi można jednak zobaczyć w TVP 3 Bydgoszcz oraz wykupując dostęp na emocje.tv.

Po rywalizacji w hali Grupa Moderator Arena finał przeniesie się do Łodzi. Do ekstraklasy awansuje zespół, który wygra trzy spotkania.

Udostępnij: Facebook Twitter