Długo musieli czekać kibice na stadionie Zawiszy Bydgoszcz na pierwszego gola w inauguracyjnym meczu w Betclic II lidze. W drugiej minucie dodatkowego czasu gry strzelił go Maciej Mas. I była to bramka na wagę remisu.
Po 10 latach przerwy piłkarze Zawiszy wreszcie powrócili do rozgrywek na ogólnopolskim szczeblu. W sobotę (25 lipca) ich rywalem był Sokół Kleczew -. W d rywal dobrze znany z III-ligowych boisk. Zanim rozpoczął się mecz Eugeniusz Nowak, prezes Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej nagrodził bydgoski klub pamiątkową paterą za awans, a młodzi adepci z Akademii Zawiszy otrzymali 20 piłek od K-PZPN.
Zespół Sokoła nie przestraszył się bydgoskiego beniaminka. To było więc otwarte spotkanie, a kilkukrotnie musiał interweniować bramkarz Zawiszy Michał Oczkowski. Żadne z uderzeń zawodników Sokoła nie trafiło do siatki. Najlepszą okazję Bydgoszczanie mieli w 20. minucie – piłka po strzale Michała Cywińskiego odbiła się od poprzeczki. Do przerwy było 0:0, na gola trzeba było poczekać jeszcze 12 minut po przerwie. Zdobyli ją goście. Po rzucie rożnym zawiszanie się zagapili i Zieliński z bliska wcisnął piłkę do bramki Oczkowskiego.
Nadeszła 68. minuta, gdy trener Adrian Stawski zdecydował się na potrójną zmianę. Z boiska zeszli Sebastian Rak, Maciej Kona i Mikołaj Dziarkowski. W ich miejsce na boisku pojawili się Michał Kalitta, Wojciech Szumilas i Maciej Mas. Ten ostatni piłkarz, 25-latek pozyskany z Olimpii Grudziądz, uradował kibiców. Długo musieli czekać na wyrównującego gola. Sędzia doliczył sześć minut. W drugiej z nich po dośrodkowaniu Kuśmierczyka celnie główkował Mas. To był strzał na wagę remisu.
Zawisza – Sokół Kleczew 1:1 (0:0)
Bramki: 0:1 – Zieliński (57.). 1:1 Mas (90+2.)
Zawisza: Oczkowski – Dziarkowski (68. Kalitta), Staniak, Golak, Juśkiewicz – Kona (68.’ Szumilas), Cywiński, Stępień (56. Strzyżewski), – Rak (68. Mas), Kozłowski, Bogusiewicz (62. Kuśmierczyk).


