Zawisza świętuje awans do II ligi. Enea Abramczyk Astoria o krok od ekstraklasy

Michał Cywiński zdobył gola na 1:0

To była znakomita sobota dla bydgoskiego sportu, a już jutro może być wprost doskonały weekend.

– Awans jest nasz – śpiewało ok. 8 tys. kibiców bydgoskiego Zawiszy, gdy Jakub Bojas w piątej, doliczonej minucie meczu z Wikędem Luzino strzelił drugiego gola. Stało się – Zawiszanie pod wodzą trenera Adriana Stawskiego zapewnili sobie w przedostatniej kolejce awans do II ligi. Długo na to czekali, rozpoczynając wędrówkę od B-klasy dziesięć lat temu.

Teraz Bydgoszczanie znaleźli się na ligowym szczeblu ogólnopolskim – to ważny krok, a także wielki sukces zespołu z nowym właścicielem. Marcin Szadkowski miał szczęśliwą rękę.

W sobotę (23 maja) Zawisza miał do wykonania jedno zadanie. Wygrać z wiceliderem i na jedną kolejką przed końcem sezonu zapewnić sobie awans. Od początku spotkania było widać, że oba zespoły najbardziej bały się porażki – bo takie rozstrzygnięcie praktycznie odbierało szanse. Dlatego grały ostrożnie z maksymalnym zabezpieczeniem własnej bramki. Rozstrzygnięcie zapadło w końcówce, gdy najpierw Michał Cywiński wykorzystał rzut karny, a potem Jakub Bojas dobił rywala po kontrze.

Zawisza Bydgoszcz – Wikęd Luzino 2:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Cywiński (83. karny), 2:0 Bojas (90.+5)

Zawisza: Oczkowski – Dziarkowski, Golak, Staniak, Sławek – Urbański – Rak (78. Prałat), Szumilas (90.+1. Szramowski), Cywiński, Strzyżewski (78. Bogusiewicz) – Kozłowski (87. Bojas)

Wikęd: Staniszewski – Pawłowski, Kostuch, Wicki, Karlikowski – Kurbiel, Szałecki, Ziętarski, Konkol (58. Kitowski) – Sosnowski, Krefft

Enea Abramczyk Astoria jechała do Łodzi na dwa kolejne spotkania finału I ligi z remisem 1:1. Koszykarze ŁKS Coolpack pokonali Bydgoszczan w ich hali. W sobotę zespół trenera Grzegorza Skiby odzyskał przewagę. To był bardzo wyrównany mecz, w którym Enea Abramczyk Astoria „przepchnęła” korzystny wynik dopingowana przez liczną grupę kibiców.

Decydujące było 90 sekund na początku czwartej kwarty. Zaczęła się od prowadzenia Bydgoszczan 62:58, które w ciągu 1.5 minuty urosło do 11 punktów (69:58). Swój jedyny celny rzut oddał wówczas Martyce Kimbrough po wejściu pod kosz (0/6 za trzy). Najlepszego snajpera zespołu zastąpili Karol Gruszecki i Jakub Andrzejewski – najlepszy zawodnik Enei Abramczyk Astorii. Niestety przedwcześnie, po zderzeniu z rywalem, z boiska musiał zejść Patryk Kędel. Siedział potem na niej z kolanem obłożonym lodem. W niedzielę w Łodzi czwarty mecz finału – jeśli wygra Astoria awansuje do ekstraklasy. W przypadku zwycięstwa ŁKS, zdecyduje piąte spotkanie, w środę w Bydgoszczy.

ŁKS Coolpack Łódź – Enea Abramczyk Astoria 74:81

Kwarty: 13:20, 22:16, 23:26, 16:19

Najwięcej dla ŁKS: Carlos 35 (3), Ponitka 9 (1), Maćkowiak 9 (3)

Enea Abramczyk Astoria: Andrzejewski 17 (4) Kamiński 11 (2), Kemp 13, Gruszecki 19 (1), Kimbrough 2 oraz Kędel 9, Nowakowski 3 (1), Chyliński 7 (2)

Udostępnij: Facebook Twitter